Odszkodowanie za poród naturalny zamiast cesarskiego cięcia - niedotlenienie okołoporodowe (zamartwica) i porażenie czterokończynowe

Odszkodowanie za poród naturalny zamiast cesarskiego cięcia - niedotlenienie okołoporodowe (zamartwica) i porażenie czterokończynowe

Odpowiedzialność Szpitala jako samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej należy rozważyć na gruncie art. 430 KC, zgodnie z którym kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej czynności. Powołany przepis statuuje odpowiedzialność z tytułu czynu niedozwolonego za szkody wyrządzone osobie trzeciej przez podwładnego z jego winy. Przyjęcie odpowiedzialności podmiotu leczniczego na podstawie powyższego przepisu wymaga uprzedniego stwierdzenia, iż jego pracownik wyrządził szkodę w sposób zawiniony i odpowiada z tego tytułu na zasadach ogólnych (wyrok S.N. z dnia 26 stycznia 2011 r. IV CSK 308/10, OSNC z 2011 r. Nr 10, poz. 116).

Podwładnym w rozumieniu art. 430 KC jest członek personelu medycznego jednostki, w tym także lekarz, który mimo dalece posuniętej samodzielności w zakresie wyboru sposobów leczenia pacjenta jest podmiotem podlegającym kierownictwu organizacyjnemu zakładu opieki zdrowotnej, a także ma obowiązek stosowania się do jego wskazówek w zakresie organizacji pracy. Wina podwładnego jest natomiast przesłanką odpowiedzialności pozwanego na podstawie art. 430 KC przy czym ustawa nie uzależnia tej odpowiedzialności od konkretnego stopnia winy lub jej przypisania poszczególnym członkom personelu pozwanego (wina bezimienna). Wystarczy wykazanie, choćby na podstawie domniemania faktycznego, że miało miejsce zawinione naruszenie zasad i standardów postępowania z pacjentem przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych, aby uznać, że zakład opieki zdrowotnej (obecnie podmiot leczniczy) ponosi odpowiedzialność za szkody doznane przez pacjenta (m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 18 marca 2013 r. I A Ca 852/12).

Błąd medyczny w prawie cywilnym rozumiany jest wąsko - jako postępowanie sprzeczne z zasadami wiedzy i nauki medycznej w zakresie dla lekarza dostępnym (por. wyrok SN z dnia 1.IV.1955 r., IV CR 39/54; OSN 1957, poz. 7). Na lekarzu spoczywa bowiem szczególny obowiązek dochowania należytej staranności i powszechnie obowiązujących reguł postępowania według aktualnie obowiązującej wiedzy medycznej. Sformułowanie „w zakresie dla lekarza dostępnym” wyznacza granicę odpowiedzialności z uwagi na możliwość przewidzenia błędu, lub zapobieżenie mu, gdyż pomimo dużego postępu medycyny, w wielu sferach nauka ta pozostaje w dalszym ciągu bezsilna. Podnosi się, że obowiązująca wiedza medyczna powinna być oceniana na dzień nastąpienia błędu, w żadnym wypadku – na dzień wyrokowania, ponieważ możliwa jest sytuacja, w której w okresie między wystąpieniem błędu medycznego a wyrokowaniem powstały nowe rozwiązania, które mogłyby zapobiec powstaniu błędu. Błąd medyczny jest więc kategorią obiektywną, niezależną od indywidualnych cech czy zdolności konkretnego lekarza i od okoliczności w jakich udziela świadczeń zdrowotnych. Ujęcie to odpowiada tendencjom panującym powszechnie w nauce i orzecznictwie innych państw Europy i świata, które wyłączają z zakresu błędu medycznego zaniedbania oraz uchybienia lekarza nie dotyczące sfery fachowej: diagnozy i terapii lecz mające charakter pomyłek, błędów lub innego rodzaju niedociągnięć o charakterze technicznym bądź organizacyjnym, prowadzących do powstania u pacjenta szkody. W piśmiennictwie prawniczym i medycznym wprowadza się różne podziały i klasyfikacje błędów lekarskich. Sąd Najwyższy oceniając na tle poszczególnych stanów faktycznych kwestię cywilnej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przy leczeniu odwołuje się do trzech typów (kategorii) błędu, wyróżnionych w oparciu o kryterium czynności, w związku z podjęciem których dochodzi do błędu medycznego. Należą tu: błąd rozpoznania (tzw. diagnostyczny), błąd prognozy (rokowania), błąd w leczeniu (terapeutyczny).

Od błędu jako odstępstwa od wzorca i zasad należytego postępowania z uwzględnieniem profesjonalnego charakteru działalności sprawcy szkody, odróżnić należy powikłanie, które stanowi określoną, niekiedy atypową reakcję pacjenta na prawidłowo podjęty i przeprowadzony zespół czynności leczniczych, a także tzw. niepowodzenie medyczne (wyrok SN z dnia 18 stycznia 2013 r. IV CSK/12).

Ciężar dowodu winy podwładnego spoczywa na poszkodowanym. W orzecznictwie i doktrynie wskazuje się na dopuszczalność stosowania koncepcji winy anonimowej (bezimiennej). Pozwala ona uznać winę określonej jednostki organizacyjnej na podstawie ustaleń niewłaściwego postępowania bliżej niezidentyfikowanych osób fizycznych, działających w danej strukturze. Nie jest więc konieczne identyfikowanie osób, które dopuściły się zaniedbań, wykonując zabiegi wobec pacjenta. Wystarczy ustalić, że z pewnością należą do tej grupy osób, której powierzono wykonanie czynności. W praktyce oznacza to, że poprzestaje się na ustaleniu bezprawności zachowania podwładnego.

Przepis art. 445 § 1 KC w nawiązaniu do art. 444 KC stanowi, że sąd może przyznać poszkodowanemu w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Chodzi tu o krzywdę (szkodę niemajątkową) ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, to jest ujemne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi. Zadośćuczynienie ma na celu przede wszystkim złagodzenie tych cierpień, ale jego wysokość nie może być dowolna, ściśle musi uwzględniać stopień doznanej krzywdy. Dlatego też ustawodawca wyraźnie zastrzegł, że ma to być odpowiednia suma tytułem zadośćuczynienia. Jest to rekompensata za całą krzywdę i przyznaje się ją jednorazowo. „W przypadku naruszenia zdrowia, obok życia najcenniejszego dobra osobistego człowieka, zadośćuczynienie powinno być ustalone w takiej wysokości, aby nie doszło do deprecjacji tego dobra, a umożliwiło ono poszkodowanemu złagodzenie doznanej krzywdy” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 25 maja 2017 r., I ACa 70/17).

O wysokości zadośćuczynienia powinien decydować rozmiar cierpień jakich doznał pokrzywdzony - tak fizycznych, jak i psychicznych. Rozmiar ten należy każdorazowo określić na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Przyznana suma pieniężna zadośćuczynienia ma stanowić ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej wynagradzający doznane cierpienia oraz mający ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć, aby w ten sposób przynajmniej częściowo przywrócona została równowaga zachwiana na skutek doznanego wypadku. Oceniając rozmiar doznanej krzywdy, trzeba zatem wziąć pod uwagę całokształt okoliczności, a więc nie tylko procent uszczerbku, lecz także intensywność cierpień i czas ich trwania oraz nieodwracalność następstw wypadku, konieczność korzystania z pomocy innych osób oraz inne czynniki podobnej natury”(wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 28 marca 2017 r., I ACa 1481/16) „Zadośćuczynienie to suma pieniężna, która ma naprawić krzywdę wyrządzoną powodowi. Ustawodawca nigdzie nie sprecyzował sposobu ustalenia wysokości zadośćuczynienia, odwołując się do sędziowskiego uznania, opartego na całokształcie okoliczności sprawy. Decydującym kryterium jest rozmiar krzywdy, cierpienia fizyczne w postaci bólu i innych dolegliwości oraz cierpienia psychiczne polegające na ujemnych doznaniach przeżywanych w związku z cierpieniami i następstwami, zwłaszcza trwałymi lub nieodwracalnym, uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia. Przy czym w pojęciu krzywdy mieszczą się nie tylko cierpienia fizyczne i psychiczne już doznane, ale również te, które mogą powstać w przyszłości Zadośćuczynienie jest bowiem świadczeniem jednorazowym i ma naprawić całą wyrządzoną krzywdę (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 21 marca 2017 r., I ACa 1437/14).” Zasądzona kwota zadośćuczynienia nie może być symboliczna. Musi mieć charakter kompensacyjny (…). Suma ta powinna być bowiem odpowiednia a jej określenie musi uwzględniać wszystkie okoliczności sprawy, co nie zmienia faktu, że zależy od swobodnego uznania sędziowskiego” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, z dnia 22 marca 2017 r., I ACa 1183/16).

Stosownie do treści art. 444 § 2 KC w zw. z art. 444 § 1 KC jeżeli na skutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia poszkodowany utracił całkowicie lub zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia odpowiedniej renty. Zwiększenie się potrzeb poszkodowanego stanowi szkodę przyszłą, wyrażając się w stale powtarzających się wydatkach na ich zaspokojenie np. konieczność stałych zabiegów, rehabilitacji, specjalnego odżywania. Przyznanie renty z tytułu zwiększonych potrzeb na podstawie art. 444 § 2 KC nie jest uzależnione od wykazania, że poszkodowany te potrzeby faktycznie zaspokaja i ponosi związane z tym wydatki. Do przyznania renty z tego tytułu wystarcza samo istnienie zwiększonych potrzeb jako następstwa czynu niedozwolonego (por. wyrok SN z 11 marca 1976 r., IV CR 50/76, OSNCP 1977, nr 1, poz. 11). Prawo poszkodowanego w wypadku przy pracy do ekwiwalentu z tytułu zwiększonych potrzeb, polegających na korzystaniu z opieki osoby trzeciej, nie jest uzależnione od wykazania, że poszkodowany efektywnie wydał odpowiednie kwoty na koszty opieki. Okoliczność zaś, że opiekę nad poszkodowanym sprawowali jego domownicy, nie pozbawia go prawa żądania zwiększonej z tego tytułu renty uzupełniającej opartej na art. 161 k.z. (obecnie art. 444 § 2 KC –por. wyrok SN z 4 marca 1969 r. I PR 28/69, OSNCP 1969, nr 12, poz. 229).

Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię

Powódka J.R., wówczas G., w dniu (...) r. w (...) w K. z siedzibą w Z. urodziła K.R. wówczas G. Poród przyjmował W.K. Dopuścił się przy tym nieprawidłowości. Podjął decyzję o rozwiązaniu ciąży w sposób naturalny, podając J.R. kroplówkę naskurczową z oksytocyny, chociaż ciążę należało rozwiązać natychmiast, przez cięcie cesarskie, ku czemu istniały możliwości. Przeprowadzenie porodu za pomocą cesarskiego cięcia zapobiegłoby powikłaniom porodu i jego negatywnym skutkom dla dziecka. Wskutek niedotlenienia okołoporodowego (zamartwicy) doszło u K.R. do rozwoju encefalopatii niedotlenieniowo-niedokrwiennej, a zatem do uszkodzenia centralnego układu nerwowego, czego wynikiem jest porażenie czterokończynowe, zanik nerwów wzrokowych, głuchota i głębokie upośledzenie umysłowe.

Stan fizyczny i psychiczny K.R. uzasadnia przyjęcie 100% uszczerbku na zdrowiu. Nigdy nie będzie osobą samodzielną i do końca życia będzie wymagała pomocy innych osób we wszystkich czynnościach życiowych, także codziennych. Prokuratura Rejonowa w Z. wniosła do Sądu Rejonowego w Zabrzu akt oskarżenia przeciwko W.K. o to, że w Z., będąc ordynatorem sprawującym nadzór nad przebiegiem porodu na Oddziale Położniczym, Perinatologii i Ginekologii (...) w K. z siedzibą w Z., nieumyślnie popełnił błąd decyzyjny i leczniczy w ten sposób, iż pomimo tego, że sytuacja położnicza J.R. stwierdzona po przyjęciu do szpitala była wskazaniem do ukończenia porodu drogą cięcia cesarskiego, zlecił rodzącej podanie kroplówki naskurczowej, tym samym wykluczając przeprowadzenie zabiegu cesarskiego cięcia, czym naraził płód na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, to jest o czyn z art. 160 § 1 i 3 KK. W toku postępowania karnego opiniowała Akademia Medyczna we W. W opiniach wskazano, że sytuacja położnicza stwierdzona po przyjęciu J.R. do (...) w K. z siedzibą w Z. była wskazaniem do ukończenia porodu drogą cesarskiego cięcia, natomiast prowadzenie porodu drogami naturalnymi było postępowaniem nieprawidłowym, niezgodnym z zasadami i narażającym płód na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Poród wcześniaka, jakim była K.R., z położenia miednicowego, zwłaszcza przy konieczności zastosowania rękoczynów przyśpieszających poród, doprowadził do uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego (obrzęku i wylewów krwi do mózgu) z następowymi jego skutkami doprowadzającymi do niepełnosprawności dziecka. Do chwili wyrokowania w niniejszej sprawie proces karny przeciwko W.K. nie został zakończony.

Powiatowy zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności w Z. w orzeczeniu o niepełnosprawności zaliczył małoletnią powódkę do osób niepełnosprawnych i stwierdził, po pierwsze, że jest niepełnosprawna od urodzenia, po drugie, że wymaga stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby, zaopatrzenia w przedmioty i środki techniczne ułatwiające jej funkcjonowanie oraz stałego, codziennego udziału opiekuna w procesie leczenia, rehabilitacji i edukacji.

Poradnie psychologiczno-pedagogiczne w Z. i S. stwierdziły w opiniach, że K.R. potrzebuje wczesnego wspomagania rozwoju z uwagi na znaczny ubytek wzroku i słuchu oraz opóźniony rozwój psychomotoryczny, zaś potrzeba taka będzie zachodzić do czasu podjęcia przez nią nauki w szkole. Natomiast w orzeczeniu Poradnia psychologiczno-pedagogiczna w S. orzekła, że K.R. potrzebuje indywidualnych zajęć rewalidacyjno-wychowawczych.

Małoletnia powódka wymaga intensywnej rehabilitacji oraz wielospecjalistycznego i zintegrowanego oddziaływania rehabilitacyjno-terapeutycznego, całodobowej opieki oraz pielęgnacji. Nie jest w stanie samodzielnie poruszać się, spożywać posiłków. Nie jest i najprawdopodobniej również w przyszłości nie będzie w stanie samodzielnie nawet załatwiać swoich potrzeb fizjologicznych, w związku z czym wymaga zaopatrzenia w pieluchy lub pieluchomajtki do końca życia. Wykonywane ćwiczenia mogą jej sprawiać niewielki lub średni ból. Brak kontaktu z nią uniemożliwia ustalenie i ocenę jej własnych odczuć i odniesienie się do własnej sytuacji życiowej, w tym cierpień psychicznych. Rokowania na przyszłość są niepomyślne. Nie można nawet wykluczyć pogorszenia w postaci powikłań o typie przykurczów i odleżyn, które będą wymagały dodatkowego leczenia. Aktualnie K.R. nie otrzymuje stale leków i nie choruje częściej od innych dzieci. Nie można wykluczyć, że w przyszłości będzie wymagała leczenia np.: w związku z infekcjami dróg moczowych, spastycznością. Małoletnia powódka wymaga stałej i kompleksowej rehabilitacji (w tym narządu żucia) w celu zachowania prawidłowego ruchu w stawach, zapobiegania patologicznym ustawieniom ciała i kończyn, stymulacji rozwoju psychomotorycznego, zmniejszenia napięcia mięśniowego w kończynach, zwiększenia napięcia mięśniowego tułowia oraz stymulacji wzroku i słuchu. Do kinezyterapii prowadzonej według metod neurofizjologicznych należy dołączyć metody fizykalne, hydroterapię, logoterapię i terapię poznawczą. Takiej rehabilitacji będzie wymagać do końca życia, głównie dla uniknięcia powikłań lub pogorszenia stanu. Wymaga to specjalistycznego sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego, przez co duża część zabiegów nie może być realizowana w domu jedynie przez członków rodziny. K.R. wymaga dziecięcego wózka inwalidzkiego, przyrządu pionizującego, łusek stabilizujących do pionizacji, materaca przeciwodleżynowego, obuwia ortopedycznego, piłek rehabilitacyjnych, klinów, wałków. W codziennym funkcjonowaniu, także osoby opiekującej się, należałoby usunąć progi z mieszkania oraz wyposażyć łazienkę w siedzisko, odpowiedni prysznic z siedziskiem do kąpieli oraz w szerokie drzwi, natomiast w miarę rozwoju K.R. konieczny będzie także podnośnik. Koszt utrzymania małoletniej powódki przekracza koszt utrzymania zdrowego dziecka, gdyż wymaga nakładów na rehabilitację, dojazdy do placówek służby zdrowia, większej ilości środków higieny, pampersów lub pieluchomajtek. Jeśli natomiast chodzi o koszt żywienia K.R., nie odbiega znacząco od kosztu żywienia zdrowego dziecka, gdyż wymaga jedynie suplementacji diety, to jest środki spożywczych, które stosuje się celem uzupełnienia diety, będących skoncentrowanym źródłem witamin, składników mineralnych lub innych substancji odżywczych (np. aminokwasów, kwasów tłuszczowych, błonnika), gdy z różnych przyczyn nie jest możliwe spożywanie tych składników w diecie. Jednakże suplementy można przedawkować, więc powinno się je stosować po uzyskaniu zgody lekarza, z umiarem i rozsądkiem. Szczególnie w przypadku K.R. o farmakoterapii oraz konieczności stosowania i zalecanych dawkach suplementów, w celu uniknięcia interakcji, powinien każdorazowo decydować lekarz, zależnie od aktualnego stanu jej zdrowia oraz zażywnych przez nią leków i preparatów.

Występuje u niej mózgowe porażenie dziecięce pod postacią porażenia czterokończynowego. Wykonuje mimowolne ruchy kończyn górnych i dolnych. Reaguje na głos matki, nie reaguje na proste polecenia. Nie fiksuje wzroku. Psychomotorycznie jest rozwinięta na poziomie drugiego miesiąca życia. Nie kontroluje głowy, jej tułów jest wiotki, głowa w retrakcji. Ułożenie kończyn według wzorca spastycznego. Niedosłuch i niedowidzenie głębokiego stopnia. Zaburzenia połykania wymagające odpowiedniego karmienia. Małogłowie. Klatka piersiowa: boczne skrzywienie kręgosłupa. Natomiast w zakresie stanu psychicznego stwierdzili, że małoletnia powódka nie nawiązuje kontaktu słownego ani wzrokowego. W czasie badania jęczy i mruczy. Uśmiecha się, gdy matka ją kołysze, przytula i mówi do niej. Spontanicznie rusza lewą ręką, z tym że ruch jest słabo wyrażony. Dodali też, że K.S. wymaga karmienia, ubierania, pomocy w załatwianiu potrzeb fizjologicznych. Nie tylko nie chodzi samodzielnie, ale w ogóle się nie porusza się, również w inny sposób (np. pełzanie). Te obserwacje lekarzy świadczą o ogromnych następstwach uszkodzenia mózgu małoletniej powódki oraz o tym, że choć z punktu widzenia medycznego nie jest możliwa ocena jej cierpień fizycznych i psychicznych, również one są ogromne. Odpowiadają im konkluzje opinii, które wskazał Sąd Okręgowy. Sąd Okręgowy - ustalając rozmiar krzywdy K.S. - wziął pod uwagę, że małoletnia powódka nie potrafi mówić, ma problemy ze słuchem, nie potrafi samodzielnie spożywać posiłków, chodzić, załatwiać potrzeb fizjologicznych, do końca życia będzie zależna od pomocy innych osób, poniosła uszczerbek na zdrowiu w wysokości 100%, nie ma perspektyw na polepszenie stanu jej zdrowia i w większym stopniu prawdopodobne są dalsze komplikacje, skoro nie można wykluczyć pogorszenia w postaci powikłań o typie przykurczów i odleżyn, które będą wymagały dodatkowego leczenia. Dodać należy, że K.S. już w chwili porodu poddawana była niepotrzebnym cierpieniom fizycznym i psychicznym, możliwym do uniknięcia w razie przeprowadzenia porodu poprzez cięcie cesarskie. Od urodzenia się stan jej zdrowia, będący skutkiem nieprawidłowego porodu, jest zły. Skutkiem nieprawidłowego porodu jest uszkodzenie mózgu, wywołujące następstwa fizyczne i psychiczne (umysłowe). Jest niesprawna fizycznie. Nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować. Wymaga wszechstronnej rehabilitacji i pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Nie chodzi, nie potrafi nawet samodzielnie jeść, ma zaburzenia połykania. Wszystkie negatywne konsekwencje nieprawidłowo przeprowadzonego porodu występują od początku jej życia, nie ustąpią do jego końca. Można się zatem spodziewać ich występowania przez kilkadziesiąt lat. Oznaczają jednocześnie, że jest pozbawiona tego, czego zdrowy człowiek doznaje w życiu osobistym społecznym, przez wszystkie etapy życia. Już teraz jest pozbawiona typowych przeżyć dzieciństwa, możliwości nawiązywania kontaktów z rówieśnikami, zabawy właściwej dzieciom zdrowym. Dotyczyć to będzie wszystkich kolejnych etapów życia oraz wszystkiego tego, co wymaga sprawnego ciała i umysłu. A pamiętać trzeba, że przez całe życie zmuszona będzie do rehabilitacji, która nie jest całkowicie bezbolesna i poddawania się czynnościom opiekuńczym. Nie będzie samodzielna. Jej uzależnienie od osób z otoczenia będzie ogromne, a będzie mieć problemy w komunikacji z innymi osobami. Jej cierpienia wywołane następstwami nieprawidłowego porodu, możliwe aktualnie do wyobrażenia, są zatem ogromne. Przekraczają one tylko aspekt stopnia uszczerbku na zdrowiu, następstw fizycznych i psychicznych w funkcjonowaniu jej organizmu. Idzie również o aspekt codziennego funkcjonowania, uzależnionego od pomocy innych osób, poczynając od czynności fizjologicznych, przez poruszanie się, komunikację z otoczeniem. Także o pozbawienie tych wszystkich przeżyć i doznań, na jakie miałaby szansę, gdyby nie następstwa nieprawidłowo przeprowadzonego porodu, tak w życiu osobistym, jak i społecznym. Wszystko to wpływa przecież na rozmiar krzywdy K.S., która taki stan znosić będzie musiała nie przez określoną część swojego życia, lecz przez całe życie.

Jeśli idzie o zadośćuczynienie dla małoletniej powódki, Sąd Okręgowy wziął pod uwagę, że jest osobą, która nie potrafi mówić, ma problemy ze słuchem, nie potrafi samodzielnie spożywać posiłków, chodzić, załatwiać potrzeb fizjologicznych, do końca życia będzie zależna od pomocy innych osób, poniosła uszczerbek na zdrowiu w wysokości 100%, nie ma perspektyw na polepszenie stanu jej zdrowia i w większym stopniu prawdopodobne są dalsze komplikacje, skoro nie można wykluczyć pogorszenia w postaci powikłań o typie przykurczów i odleżyn, które będą wymagały dodatkowego leczenia. W ocenie Sądu Okręgowego odpowiednią sumą tytułem zadośćuczynienie jest 1.000.000 zł..

Sąd Okręgowy uznał za uzasadnione powództwo w zakresie kosztów rehabilitacji, ponieważ finansowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia jest niewystarczająca. We wszystkich opiniach wskazywano na bezwzględną konieczność stałej, dożywotniej i wszechstronnej rehabilitacji. Sąd Okręgowy podkreślił w tym kontekście, że K.R. poczyniła znaczne postępy dzięki staraniom matki o intensywną rehabilitację, jakiej jest poddawana małoletnia powódka. Kwota 2.500 zł stanowi miesięczny koszt rehabilitacji i fizjoterapii w wymiarze dodatkowych dwóch godzin dziennie, od poniedziałku do soboty. Idzie średnio o 25 dni oraz o wynagrodzenie za godzinę rehabilitacji w wysokości 50 zł, jak też za godzinę fizjoterapii w tej samej kwocie. Jak wynika z opinii (...), stała i kompleksowa rehabilitacja ma na celu zachowanie prawidłowego ruchu w stawach, zapobieganie patologicznym ustawieniom ciała i kończyn, stymuluje rozwój psychomotoryczny, zmniejsza napięcie mięśniowe w kończynach, zwiększa napięcie mięśniowe tułowia oraz stymuluje wzrok i słuch, a nadto ma na celu uniknięcie powikłań lub pogorszenia stanu zdrowia małoletniej powódki, zwłaszcza w świetle niekorzystnych jej perspektyw na przyszłość. Na potrzebę codziennej terapii wskazano również w zaświadczeniu fizjoterapeuty, pozostającym w zgodności z opiniami sądowymi.

Rozstrzygając o powództwie o rentę, prócz kosztów opieki (3.000 zł miesięcznie) oraz rehabilitacji i fizjoterapii (2.500 zł miesięcznie), Sąd Okręgowy miał na uwadze konieczność ponoszenia pozostałych wydatków, jakie ustalił, zwłaszcza nabycia pieluchomajtek, na przejazdy do lekarza i rehabilitację, czy okresowo do sanatoriów oraz zwiększone koszty zakupu środków higienicznych oraz pomocy dydaktycznych i drobnych przedmiotów do rehabilitacji, jak pufy rehabilitacyjne, piłki i wałki rehabilitacyjne. W ocenie Sądu Okręgowego wydatki te odpowiadają kwocie 1.500 zł miesięcznie. Z tych przyczyn powództwo o rentę uznał za uzasadnione do kwoty po 7.000 zł miesięcznie. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach - V Wydział Cywilny z dnia 8 lutego 2013 r. V ACa 511/12

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości w zakresie błędu medycznego lekarza albo szpitala, odszkodowania czy zadośćuczynienia pozostajemy do Państwa dyspozycji.

Z wyrazami szacunku.

Dodaj komentarz