Odszkodowanie za poród dziecka z dystocją barkową - porażenie i niedowład dziecka

Odszkodowanie za poród dziecka z dystocją barkową - porażenie i niedowład dziecka

Odpowiedzialność samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej na podstawie art. 430 KC w zw. z art. 415 KC zachodzi tylko wówczas, gdy spełnione są wszystkie przesłanki tej odpowiedzialności deliktowej, a mianowicie: wyrządzenie szkody przez personel medyczny, zawinione działanie lub zaniechanie tego personelu, normalny związek przyczynowy pomiędzy tym działaniem lub zaniechaniem a wyrządzoną szkodą oraz wyrządzenie szkody przy wykonywaniu powierzonej czynności.

Tym samym przyjęcie odpowiedzialności podmiotu leczniczego na podstawie powyższego przepisu wymaga uprzedniego stwierdzenia, iż jego pracownik wyrządził szkodę w sposób zawiniony i odpowiada z tego tytułu na zasadach ogólnych określonych w art. 415 KC (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2011 r. IV CSK 308/10, OSNC z 2011 r. Nr 10, poz. 116).

Ciężar dowodu w zakresie wykazania zarówno istnienia szkody i związku przyczynowego między powstaniem szkody a działaniem lub zaniechaniem sprawcy szkody, a także faktu, iż szkoda została wyrządzona z winy osoby pociągniętej do odpowiedzialności, spoczywa na poszkodowanym ( art. 6 KC).

Zgodnie z art. 430 KC, kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej czynności.

W orzecznictwie ugruntowany jest pogląd, iż zakład opieki zdrowotnej może na podstawie art. 430 KC ponosić odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną z winy lekarza prowadzącego indywidualną praktykę lekarską, która powstała przy wykonywaniu czynności na podstawie łączącej ich umowy o świadczenie usług medycznych (por. np. wyroki: Sądu Najwyższego z 26 stycznia 2011 r. IV CSK 308/10, OSNC 2011/10/116, I ACa 123/12, Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 2 marca 2012).

Odpowiedzialność zakładu leczniczego, przy przyjęciu winy, występuje jedynie wtedy, gdy między zawinionym zachowaniem a szkodą istnieje adekwatny związek przyczynowy. Oznacza to, że zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła ( art. 361 § 1 KC). Za normalne skutki działania lub zaniechania uznaje się takie, które zwykle w danych okolicznościach następują. W orzecznictwie utrwalony jest pogląd, iż nie jest wymagane, by związek przyczynowy pomiędzy postępowaniem lekarza (personelu leczniczego), a powstałą szkodą został udowodniony w sposób pewny. Szczególnie w "procesach lekarskich" jest to, bowiem niemożliwe, gdyż w świetle wiedzy medycznej w większości przypadków można mówić o prawdopodobieństwie wysokiego stopnia, a rzadziej o pewności czy wyłączności przyczyny. Na powstanie szkody może mieć wpływ wiele czynników i należy tylko ustalić, w jakim stopniu prawdopodobieństwa wobec innych czynników pozostaje niedbalstwo lekarza (personelu zakładu leczniczego). Jeżeli zachodzi prawdopodobieństwo wysokiego stopnia, że działanie lub zaniechanie personelu było przyczyną szkody, można uznać związek przyczynowy za ustalony (uzasad. wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 17 października 2013 r., I ACa 594/13). Wcześniejsze orzeczenia Sądu Najwyższego również wskazują, że gdy chodzi o ustalenie przyczyny utraty lub pogorszenia zdrowia ludzkiego istnienie związku przyczynowego z reguły nie może być absolutnie pewne, to też wystarczy ustalenie z dostateczną dozą prawdopodobieństwa istnienia związku przyczynowego (por. np. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 17.VI.1969 r. II CR 165/69, OSPiKA 1969 r. Nr 7-8/70 poz. 155).

Niezachowanie wymaganej staranności stanowi nieumyślną postać winy, która wiąże się z niedbalstwem. Z kolei niedbalstwo zachodzi, gdy możliwym będzie postawienie zarzutu, że sprawca szkody zachował się w sposób odbiegający od modelu wzorcowego, ujmowanego abstrakcyjnie. W przypadku lekarza będą to reguły postępowania wypracowane na gruncie nauki i praktyki medycznej. Oceny staranności, jakiej można wymagać od sprawcy szkody, dokonuje się odnosząc wzorzec postępowania do okoliczności, w jakich działał sprawca szkody. Dopiero ustalenie, że w konkretnych okolicznościach sprawca szkody mógł zachować się w sposób należyty uzasadnia postawienie mu zarzutu nagannej decyzji.

Zgodnie z art. 445 § 1 KC w wypadku uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia Sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Na krzywdę składają się cierpienia fizyczne w postaci bólu i innych dolegliwości oraz cierpienia psychiczne polegające na ujemnych uczuciach przeżywanych, bądź w związku z cierpieniami fizycznymi, bądź w związku z następstwami uszkodzenia ciała lub z rozstroju zdrowia, zwłaszcza trwałymi i nieodwracalnymi. Zadośćuczynienie ma na celu łagodzenie doznanych cierpień fizycznych i moralnych. Przy ocenie wysokości zadośćuczynienia za krzywdę należy uwzględniać przede wszystkim intensywność cierpień, długotrwałość choroby, rozmiar kalectwa, trwałość zdarzenia oraz konsekwencje uszczerbku na zdrowiu w życiu osobistym i społecznym (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 czerwca 1999 r., UKN 681/98, OSNP 2000/16/626).

Wskazać należy, iż stopień utraty zdrowia nie jest równoznaczny z rozmiarem krzywdy i wielkością należnego zadośćuczynienia (por. wyrok Sądu Najwyższego z 5 października 2005 r., I PK 47/05, Mon. Pr. Pr. 2006, nr 4, s. 208). Przy oznaczeniu zakresu wyrządzonej krzywdy za konieczne uważa się uwzględnienie również innych następstw zdarzenia wywołujących uszkodzenia ciała lub utratę zdrowia. Chodzi tu przede wszystkim o rodzaj naruszonego dobra, zakres (natężenie i czas trwania) naruszenia, trwałość skutków naruszenia i stopień ich uciążliwości, a także stopień winy sprawcy i jego zachowanie po dokonaniu naruszenia (por. wyroki Sądu Najwyższego z 20 kwietnia 2006 r., IV CSK 99/05, z 1 kwietnia 2004 r., II CK 131/03, z 19 sierpnia 1980 r., IV CR 283/80, OSN 1981, nr 5, poz. 81; z 9 stycznia 1978 r., IV CR 510/77, OSN 1978, nr 11, poz. 210). Na rozmiar kompensaty może mieć również wpływ trwałość skutków uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia (por. wyrok Sądu Najwyższego z 5 maja 1967 r., I PR 118/67).

Należy również wskazać, iż pojęcie „sumy odpowiedniej” ma w istocie charakter niedookreślony, bowiem przepisy prawa nie dają wyraźnych podstaw pozwalających ustalić wysokość takiego zadośćuczynienia. Dla uściślenia tej ogólnej wskazówki konieczna jest zatem analiza bogatego dorobku judykatury i doktryny, który wskazuje kryteria, którymi należy kierować się przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. Określając kwotę zadośćuczynienia sąd nie może korzystać z kryteriów, które zastosowanie mają do określenia wysokości odszkodowania za szkodę majątkową. Z uwagi na fakt, iż celem zadośćuczynienia jest rekompensata za szkodę o charakterze niewymiernym, dlatego sąd ma daleko idącą swobodę przy określeniu kwoty zadośćuczynienia.

Zgodnie z art. 444. § 1 zd. 1 KC w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Odszkodowanie przewidziane w art. 444 § 1 KC obejmuje wszelkie wydatki (koszty) pozostające w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, jeżeli są konieczne (niezbędne) i celowe (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2008 r., II CSK 425/07, M. Praw. 2008, nr 3, s. 116). W grupie wydatków celowych i koniecznych, pozostających w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia tradycyjnie wymienia się koszty leczenia (pobytu w szpitalu, pomocy pielęgniarskiej, koszty lekarstw), specjalnego odżywiania się, nabycia protez i innych specjalistycznych aparatów i urządzeń (np. protez, kul, aparatu słuchowego, wózka inwalidzkiego). Do grupy tej zalicza się również wydatki związane z transportem chorego na zabiegi i do szpitala, koszty związane z odwiedzinami chorego w szpitalu czy wynikające z konieczności specjalnej opieki i pielęgnacji nad chorym, koszty zabiegów rehabilitacyjnych, wreszcie koszty przygotowania do innego zawodu (por. Agnieszka Rzetecka-Gil Komentarz do art. 444 Kodeksu cywilnego, Lex/el. 2011).

Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię

Na okoliczność zgodności działania personelu medycznego pozwanego z zasadami postępowania przyjętymi na gruncie nauki i praktyki medycznej został przeprowadzony dowód z opinii Instytutu Centrum (...) Kliniki (...) i Ginekologii w Ł.. Z opinii biegłych prof. zw. dra hab. n. med. J. W. i dra n. med. L. P. wynika, iż personelowi medycznemu pozwanego należy przypisać naruszenie reguł postępowania przyjętych w nauce i praktyce lekarskiej. Naruszenia te polegały na nieprawidłowych rozwiązaniach organizacyjnych w szpitalu, które w konkretnym przypadku prowadziły do kwalifikacji porodu do grupy porodów fizjologicznych lub patologicznych przez położną, zamiast lekarza. Według biegłych poród E. D. z całą pewnością nie należał do grupy porodów fizjologicznych, co było następstwem niewłaściwego dokonania analizy czynników ryzyka dystocji barkowej. W opinii biegłych lekarzy niestarannie dokonano badania położniczego E. D. w chwili przyjmowania do szpitala. Nie oszacowano masy płodu, a także nie dokonano palwimetrii. Pomimo, iż na izbie przyjęć dostępny jest ultrasonograf, nie wykorzystano go do diagnostyki w zakresie określenia masy rodzącego się płodu. Niewłaściwie również oceniono postęp porodu, gdyż I okres porodu, który następował zbyt szybko kwalifikował go jako poród patologiczny. Metodę pokonania dystocji barkowej ograniczono do pociągania główki rodzącego się płodu ku dołowi, co według biegłych musiało nastąpić ze znaczną siłą skoro spowodowano trwałe uszkodzenie korzeni nerwów rdzeniowych na odcinku szyjnym C5/C6, prowadząc do porażenia splotu barkowego typu górnego po stronie prawej. Biegli zwrócili również uwagę na opis pokonania trudności związanych z rodzeniem się barków, znajdujący się w dokumentacji medycznej, który jest bardzo ogólny i niedokładny.

W opinii uzupełniającej biegły dr n. med. L. P. wskazał, iż obowiązkiem lekarza położnika jest taka analiza, która doprowadza do właściwej diagnozy. Taka właściwa diagnoza nie została postawiona. Lekarz prowadzący powinien wystawić dokument, że ciąża jest fizjologiczna i poród może być prowadzony przez położoną. W zebranej w sprawie dokumentacji medycznej takiego dokumentu brak. Jeżeli pacjentka jest w ciąży muszą być wykonane wszystkie badania między innymi badanie USG. Nie robiąc badania przed porodem czy na początku porodu lekarz popełnił błąd, nie zachował należytej staranności. Gdyby to badanie zostało wykonane wiadomo byłoby jaka jest orientacyjna masa dziecka. W ocenie biegłego przyczyną porażenia splotu barkowego była nierozpoznana niewspółmierność barkowa i zła kwalifikacja pacjentki do porodu. Powyższe okoliczności w sposób jednoznaczny wskazują na naruszenie zasad wynikających z wiedzy medycznej i doświadczenia przez personel medyczny pozwanego.

Zachowania i zaniechania personelu medycznego miały charakter zawiniony. Sprawcom można bowiem postawić zarzut, iż nie zachowali się zgodnie z podwyższonymi wymogami staranności wynikającymi z nauki i praktyki medycznej. Prawidłowe zachowanie personelu medycznego powinno obejmować przeprowadzenie starannego badania położniczego przy przyjmowaniu E. D. na oddział. Oszacowanie masy płodu również przy użyciu, w razie konieczności, znajdującego się na oddziale ultrasonografu oraz uwzględnienie nadmiernego przyboru masy ciała rodzącej, jak również rozpoznania niewspółmierności barkowej. Powyższe zaniedbania doprowadziły do błędnego zakwalifikowania porodu jako porodu fizjologicznego. Kwalifikacja porodu powinna być dokonana przez lekarza, a nie położną. Lekarz powinien zapoznać się przed porodem z dokumentacją medyczną pacjentki. Uwzględniając, iż poród należało zakwalifikować do porodów patologicznych, powinien on być odbierany przez lekarza, a nie przez położną.

W świetle powołanego wyżej dowodu z opinii instytutu można stwierdzić, iż u E. D. istniały porodowe czynniki ryzyka i jest wysoce prawdopodobne, że w czasie porodu mogło dojść do dystocji barkowej, której pokonanie mogło skutkować pojawieniem się objawów porażenia prawego splotu barkowego. Biegły dr n. med. L. P. w opinii uzupełniającej wprost wskazał, iż przyczyną porażenia splotu barkowego powódki była nierozpoznana niewspółmierność barkowa i zła kwalifikacja pacjentki do porodu.

Oceniając opinię Instytutu należy wskazać, iż jest ona logiczna i spójna. Biegli przedstawili przyczyny powstawania porażenia splotu barkowego. Wskazali również szczegółowo prawidłowy sposób postępowania personelu medycznego przy porodzie, wykazali błędy jakie zostały przez personel medyczny pozwanego popełnione. W opinii ustnej została przedstawiona jednoznaczna przyczyna powstania porażenia splotu barkowego u powódki. Tym samym nie było merytorycznych podstaw do odrzucenia tej opinii.

W realiach niniejszej sprawy należy stwierdzić, iż następstwa zdarzenia mają wszechstronny charakter. Wyrażają się w cierpieniach fizycznych w postaci bólu oraz cierpieniach psychicznych polegających na ujemnych uczuciach przeżywanych przez powódkę, odczuwanych zwłaszcza w późniejszym okresie życia. Konsekwencje uszczerbku są trwałe i będą towarzyszyły powódce przez całe życie. Zgromadzona w sprawie dokumentacja medyczna, opinie biegłych, przedstawiciela ustawowego powódki, wskazują, że powódka w wyniku zdarzenia doznała szeregu urazów fizycznych. Z opinii biegłego lekarza neurologa M. N. wynika, iż małoletnia powódka doznała uszkodzenia prawego splotu barkowego części nadobojczykowej górnej, co wiąże się z 20 % uszczerbkiem na zdrowiu, z pozycji N porażenia lub niedowładu poszczególnych nerwów obwodowych,  splotu barkowego części nadobojczykowej górnej – prawego, co wiąże się z uszczerbkiem 15-25 %. Powódka nigdy nie osiągnie pełnej sprawności w prawej kończynie górnej.

Z kolei z dowodu z opinii biegłego lekarza W. P. specjalisty ortopedii i traumatologii narządu ruchu wynika, iż uszkodzenie splotu ramiennego powódki ma charakter szczególny i orzeczony przez neurologa trwały uszczerbek w wysokości 20 %, należy powiększyć o 15 % trwałego uszczerbku na zdrowiu. Biegły ten stwierdził również, iż ograniczenia ruchomości, zaniki mięśniowe mieszczą się w „neurologicznym” uszczerbku. Z tytułu hypoplazji kończyny, powodującej asymetrię postawy ciała, osłabienie kończyny lewej oraz upośledzenie jej rozwoju szczególnie w zakresie siły i ruchów precyzyjnych, uzasadnia dodatkowe uznanie uszczerbku w wysokości 15 %, niezależnie od wysokości uszczerbku orzeczonego przez neurologa.

Biegły sądowy ocenił uszczerbek na zdrowiu powódki łącznie na 30 % z punktu widzenia chirurgii plastycznej. Rokowania na przyszłość dotyczące blizn pooperacyjnych u powódki są niepomyślne ponieważ mają one charakter trwały i nieodwracalny. W związku ze zdarzeniem powódka została poddana operacji, która poprawiając jej stan zdrowia wpłynęła jednak na uszczerbek estetyczny, który będzie jej towarzyszył do końca życia, co jest szczególnie istotne w życiu kobiety. Małoletnia powódka od początku życia przechodziła liczne zabiegi rehabilitacyjne, które wiązały się z bólem. Wpływało to znacząco na komfort życiowy młodej osoby, zaburzając w ten sposób dzieciństwo. Charakter uszczerbku na zdrowiu powoduje konieczność permanentnego poddawania się przez powódkę rehabilitacji, co niewątpliwie wpływa na rytm życia i obowiązek szkolny M. D.. Przedmiotowe zdarzenie wywołujące uszczerbek godziło w zdrowie, a zatem dobro szczególnie istotne dla każdego człowieka i znajdujące się pod szczególną ochroną prawną.

Powódka będąca obecnie w wieku 6 lat, zaczyna mieć poczucie ograniczeń życiowych w zakresie aktywności na płaszczyźnie rekreacyjnej, sportowej i po części społecznej. W czynnościach życia codziennego powódka musi korzystać z pomocy osób trzecich. Trudności sprawia jej samodzielne ubieranie się.

Mając zatem na uwadze wskazane wyżej okoliczności, uwzględniając dotychczasowy młody wiek powódki, a także rozmiar doznanych cierpień psychicznych i fizycznych, w tym trwałość uszczerbku, liczne zabiegi i pozostałe blizny, rozmiar niepełnosprawności, ograniczenia w czynnościach życia codziennego, możliwości spędzania wolnego czasu, Sąd uznał, że najbardziej adekwatną kwotą tytułem zadośćuczynienia jest kwota 150.000 zł. Kwota ta odpowiada doznanej przez powódkę krzywdzie. Sąd dodatkowo zasądził na rzecz powódki rentę w wysokości 1.200 zł miesięcznie. Wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie - I Wydział Cywilny z dnia 15 października 2014 r. I C 209/10

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości w zakresie błędu medycznego lekarza albo szpitala, odszkodowania czy zadośćuczynienia pozostajemy do Państwa dyspozycji.

Z wyrazami szacunku.

Dodaj komentarz