Odszkodowanie za zostawienie i zaszycie chusty chirurgicznej w ciele oraz brzuchu jako błąd medyczny

Odszkodowanie za zostawienie i zaszycie chusty chirurgicznej w ciele oraz brzuchu jako błąd medyczny

W pierwszej kolejności stwierdzić należy, że ustalenie winy personelu medycznego w toku udzielania świadczeń medycznych wymagało odwołania się do wiadomości biegłych. Opinią biegłych Sąd nie jest co prawda związany w zakresie zastrzeżonym do wyłącznej kompetencji Sądu, to znaczy co do oceny, czy zachowanie lekarza było obiektywnie bezprawne i subiektywnie zawinione. Jeżeli zachowanie lekarza odbiega na niekorzyść od przyjętego, abstrakcyjnego wzorca postępowania lekarza, przemawia to za jego winą w razie wyrządzenia szkody. Wzorzec jest budowany według obiektywnych kryteriów takiego poziomu fachowości, poniżej którego postępowanie danego lekarza należy ocenić negatywnie. Właściwy poziom fachowości wyznaczają kwalifikacje zawodowe (specjalizacja, stopień naukowy), posiadane doświadczenie, charakter i zakres dokształcania się w pogłębianiu wiedzy medycznej i poznawaniu nowych metod leczenia. O zawinieniu lekarza może zdecydować nie tylko zarzucenie mu braku wystarczającej wiedzy i umiejętności praktycznych, odpowiadających aprobowanemu wzorcowi należytej staranności, ale także niezręczność i nieuwaga, jeżeli oceniając obiektywnie nie powinny one wystąpić w konkretnych okolicznościach. Nie chodzi zatem o staranność wyższą od przeciętnej wymaganą wobec lekarza, lecz o wysoki poziom przeciętnej staranności każdego lekarza jako staranności zawodowej (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 5 marca 2014 roku, I ACa 1274/13, LEX nr1439257).

Do obowiązków lekarzy oraz personelu medycznego należy podjęcie takiego sposobu postępowania (leczenia), które gwarantować powinno, przy zachowaniu aktualnego stanu wiedzy i zasad staranności, przewidywalny efekt w postaci wyleczenia, a przede wszystkim nie narażenia pacjentów na pogorszenie stanu zdrowia. Pojęcie bezprawności należy rozumieć szeroko jako sprzeczność z obowiązującym porządkiem prawnym, przez który należy rozumieć nie tylko ustawodawstwo, ale również obowiązujące w społeczeństwie zasady współżycia społecznego. Wśród nich mieści się działanie zgodne ze sztuką lekarską i z najwyższą starannością wymaganą od profesjonalistów w zakresie medycyny (wyrok Sądu Najwyższego z 10 lutego 2010 roku, V CSK 287/09).

Zaniechanie, polegające bądź na niezapewnieniu pacjentowi opieki wykwalifikowanego lekarza, bądź też na pozostawieniu po operacji środków opatrunkowych, nie może być potraktowane jako błąd w sztuce lekarskiej. Zaniedbanie takie należy ocenić jako niedopełnienie ze strony ordynatora lub lekarza dokonującego operacji obowiązków zachowania należytej staranności przy wykonywaniu swych funkcji, które uzasadnia odpowiedzialność zakładu leczniczego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 1967 roku, I CR 435/66, OSNC 1967/10/177).

Przechodząc do rozważenia zasadności żądania zadośćuczynienia, przywołać trzeba art. 445 § 1 KC w zw. z art. 444 § 1 KC W myśl wskazanych przepisów w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia Sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Podnieść przy tym należy, że pozwani odpowiadają wobec powoda za skutki zaniedbania w dniu 24 czerwca 2006 roku, a jedynie ich zakres, a w konsekwencji wysokość dochodzonego świadczenia.

Jeżeli chodzi o zagadnienie wysokości zadośćuczynienia, to za ugruntowany w orzecznictwie i piśmiennictwie należy uznać pogląd o kompensacyjnym charakterze zadośćuczynienia przewidzianego w tym przepisie. Tym samym jego wysokość musi przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość. Wysokość ta jednak nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywd i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa, a więc powinna być utrzymana w rozsądnych granicach (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 lutego 1962 roku, IV CR 902/61, OSNCP 1963, nr 5, poz. 107, w wyroku z dnia 24 czerwca 1965 roku, I PR 203/65, OSPiKA 1966, poz. 92 oraz wyroku z dnia 22 marca 1978 roku, IV CR 79/78).

W ocenie Sądu ograniczenie się do przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa, przy znacznym zróżnicowaniu dochodów różnych grup społecznych, nie jest wystarczające. Biorąc jednak pod uwagę także dyscyplinującą funkcję odszkodowań i zadośćuczynienia, określanie jego wysokości na podstawie dochodów najuboższych warstw społecznych byłoby krzywdzące (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 15 lutego 2006 roku, sygn. akt IV CK 384/05). Dlatego też przyznawane dzisiaj zadośćuczynienie jest stosunkowo wyższe niż jeszcze kilka lat temu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 10 marca 2006 roku, sygn. akt IV CSK 80/200, OSNC 2006/10/175).

Tym samym Sąd, orzekając o zadośćuczynieniu należnym powódce B. B. (1), opierał się na aktualnie obowiązujących tendencjach w tym zakresie. Pamiętać przy tym należy, że zadośćuczynienie jest sposobem naprawienia krzywdy. Chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). W konsekwencji przy ocenie „odpowiedniej sumy” należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy (wyrok z 3 lutego 2000 roku, I CKN 969/98).

W tym kontekście związanym z prewencyjnym celem zadośćuczynienia nie można tracić z pola widzenia okoliczności związanych ze sposobem działania podmiotu odpowiedzialnego i stopniem jego winy. W sprawie niniejszej doszło zaś do naruszenia dobra w postaci zdrowia powódki przez podmiot, który w sposób profesjonalny ma je chronić, a nie szkodzić. Działanie sprawcze miało przy tym charakter niedbalstwa przez naruszenie podstawowych procedur obowiązujących przy przeprowadzaniu operacji. Nie niweluje to także konieczności zastosowania środka w postaci zadośćuczynienia, który choć jedynie akcesoryjnie, lecz zmierzać ma do zapobiegania tak niebezpiecznym dla pacjentów sytuacjom w przyszłości.

Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię

Powódka e w dniu 25 maja została przyjęta do pozwanego Szpitala w 37 tygodniu ciąży. W dniu 5 czerwca 2013 roku powódka cesarskim cięciem urodziła dziecko. Po zabiegu cesarskiego cięcia personel medyczny pozwanego Szpitala nie wykrył u powódki żadnych komplikacji. Ponieważ dolegliwości powódki po powrocie do domu nasilały się powódka została ponownie przyjęta do pozwanego Szpitala, a następnie skierowana na zabieg laparotomii, w toku której ewakuowano ciało obce powodujące ropienie, a które to ciało okazało się chustą chirurgiczną.

Stwierdzić należy, iż personel medyczny pozwanego szpitala ponosi winę za pozostawienie materiału chirurgicznego w jamie otrzewnowej powódki. Jak wskazała biegła ginekolog położnik, materiał operacyjny, narzędzia, igły, gaziki, chusty operacyjne powinny być wnikliwie liczone przed operacją i po operacji. Za przygotowanie tych materiałów odpowiada instrumentariuszka. Operator przed zamknięciem jamy brzusznej pyta o zgodność użytych materiałów. Za ich właściwe użycie i zgodność odpowiada zespół. Jednak lekarz nie ma możliwości liczenia i sprawdzania każdej sztuki materiału operacyjnego. Musi mieć zaufanie do instrumentariuszki, która przygotowuje narzędzia i materiały na swoim stoliku. Z reguły w każdym bloku operacyjnym jest ustalony schemat, ile i jakich materiałów wykłada się na stolik instrumentariuszki do danego typu operacji. Chusty operacyjne służące do osuszania i oddzielenia pola operacyjnego powinny być opięte narzędziem. Instrumentariuszka tzw. „brudna” liczy zużyte serwety, gaziki w celu wykluczenia niepożądanych zdarzeń. W dokumentacji lekarskiej jest wpis operatora o zgodnym materiale.

W niniejszej sytuacji ewidentnie doszło do zaniedbania w zakresie komunikacji pomiędzy lekarzem, instrumentariuszką i instrumentariuszką „brudną”, czego skutkiem było pozostawienie chusty operacyjnej w jamie brzusznej z całymi konsekwencjami dla pacjentki.

Wobec powyższego działanie personelu pozwanego Szpitala polegało na niestaranności, naruszeniu zasady postępowania podczas zabiegów chirurgicznych, a także na błędzie organizacyjnym. W ocenie Sądu należy niewątpliwie stwierdzić zaktualizowanie się odpowiedzialności strony pozwanej. Potwierdza to również ustalenie poczynione przez Komisję do spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych w K.. Wątpliwości co do zajścia odpowiedzialności placówki medycznej nie miał również sam pozwany Szpital.

Odnosząc się do kwestii związanych z krzywdą doznaną przez powódkę, Sąd zważył, że zdarzenie z dnia 5 czerwca doprowadziło do długookresowego cierpienia powódki. Obejmowało ono nie tylko ustawiczny i narastający ból w obrębie jamy brzucha od chwili zakończenia zabiegu cięcia cesarskiego. Należy mieć na względzie, że powódce zadano dodatkowe dolegliwości w okresie połogu. Doprowadziło to do ograniczenia możności działania powódki w zakresie sprawowania opieki nad nowonarodzonym dzieckiem, do poczucia niezrozumiałej bezsilności i słabości. Jednocześnie obecność w ciele powódki ciała obcego wywołała powstanie ropnia, który doprowadził do powstania zrostów śródotrzewnowych. W rezultacie konieczną była reoperacja, która jakkolwiek przeprowadzona prawidłowo, doprowadziła do wzmożenia ryzyka powstania zrostów. Zgodnie z opinią biegłego chirurga w rezultacie działań personelu Szpitala powódka nabyła 10 % stałego uszczerbku na zdrowiu.

Pomimo operacyjnego usunięcia materiału chirurgicznego z jamy otrzewnowej, stan B. B. (1) uległ pogorszeniu w porównaniu z okresem przed przeprowadzeniem zabiegu cięcia cesarskiego w dniu 5 czerwca. Powódka po reoperacji długo nie mogła dojść do pełni sił i do równowagi psychicznej. Zaszły w niej zmiany na tle charakterologicznej. Z wesołej i pełnej życia stała się smutna, labilna emocjonalnie, nerwowa. Powódka podjęła leczenie psychiatryczne. Zgodnie z opinią biegłego psychiatry i biegłego psychologa przebieg leczenia ginekologiczno-chirurgicznego powódki w okresie od czerwca do sierpnia, w tym fakt pozostawienia chusty chirurgicznej w jej brzuchu podczas zabiegu cesarskiego cięcia w czerwcu, spowodował zdiagnozowane zaburzenia psychiczne w postaci zaburzeń adaptacyjnych i aktualnych zaburzeń nerwicowych w postaci zaburzeń depresyjno-lękowych mieszanych. Wizyty powódki w (...) pozostają w ścisłym związku z przebiegiem leczenia powódki w okresie od czerwca do sierpnia, w tym z faktem pozostawienia chusty chirurgicznej w jej brzuchu podczas zabiegu cięcia cesarskiego w czerwcu. Wobec braku stabilizacji stanu psychicznego powódki wskazane jest kontynuowanie przez nią wizyt w (...), przyjmowanie leków stabilizujących nastrój oraz systematyczne psychoterapia ukierunkowana głównie na zmniejszenie objawów lękowych związanych z traumatyczną dla niej sytuacją powikłanego cięcia cesarskiego.

Wychodząc z założenia, że zadośćuczynienie powinno przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość, która nie może być jednak nadmierna do doznanej krzywdy a więc powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, Sąd uznał, mając na względzie przytoczone wyżej okoliczności sprawy, że właściwym będzie przyznanie zadośćuczynienia zgodnie z żądaniem, tj. łącznej kwocie 120 000 złotych. Jest to kwota odpowiednia do zakresu cierpień fizycznych i psychicznych powódki, ale także okresu ich trwania. Zdaniem Sądu przyznanie zadośćuczynienia we wskazanej kwocie nie przekracza jego kompensacyjnej funkcji. Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie - I Wydział Cywilny z dnia 20 czerwca 2017 r. I C 950/15

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości w zakresie błędu medycznego lekarza albo szpitala, odszkodowania czy zadośćuczynienia pozostajemy do Państwa dyspozycji.

Z wyrazami szacunku.

Dodaj komentarz