Odszkodowanie za niestabilność i implant kręgosłupa jako błąd medyczny

Odszkodowanie za niestabilność i implant kręgosłupa jako błąd medyczny

Przesłankami odpowiedzialności cywilnej lekarza są więc wina, szkoda oraz występujący między zawinionym postępowaniem lekarza a szkodą tzw. adekwatny związek przyczynowy. Wina obejmuje zarówno element obiektywny (bezprawność) czyli naruszenie reguł prawidłowego postępowania, jak również subiektywny (przypisywalność) w postaci np. niedbalstwa czy lekceważenia obowiązków. Błąd w sztuce medycznej jest powszechnie zaliczany do obiektywnych przesłanek zawinienia. Błędem w sztuce medycznej nazywamy takie postępowanie, które jest obiektywnie sprzeczne z powszechnie uznanymi zasadami wiedzy i praktyki medycznej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 2013 r. IV CSK 431/12). W literaturze podkreśla się jednak, że nie stanowi błędu w sztuce tzw. „zwykłe" niedbalstwo, lecz „rażące niedbalstwo". Zgodnie z art. 4 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. 2011 r. Nr 277, poz. 1634) lekarz ma obowiązek wykonywać zawód zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością. Wysokie wymagania stawiane lekarzowi nie oznaczają jego odpowiedzialności za wynik (rezultat) leczenia, ani odpowiedzialności na zasadzie ryzyka. Lekarz odpowiada na zasadzie winy, którą można mu przypisać tylko w wypadku wystąpienia jednocześnie elementu obiektywnej i subiektywnej niewłaściwości postępowania. Element obiektywny łączy się z naruszeniem zasad wynikających z zasad wiedzy medycznej, doświadczenia i deontologii i w jego ramach mieści się tzw. błąd lekarski, przez który rozumie się naruszenie obowiązujących lekarza reguł postępowania oceniane w kontekście nauki i praktyki medycznej. Dlatego stwierdzenie błędu lekarskiego wyczerpuje zasadniczo tylko obiektywny element winy (z tym zastrzeżeniem, że są takie kategorie błędu lekarskiego, które będą wystarczające dla stwierdzenia winy także w ujęciu subiektywnym). Element subiektywny odnosi się do zachowania przez lekarza staranności ocenianej pod kątem określonego wzorca, standardu postępowania, przy przyjęciu kryterium wysokiego poziomu przeciętnej staranności każdego lekarza jako jego staranności zawodowej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2010 r. V CSK 287/09).

Odpowiedzialność lekarza powstanie zatem w wypadku „błędu w sztuce" czyli przeprowadzenia zabiegu niezgodnie z zasadami wiedzy medycznej, jeżeli był to błąd zawiniony czyli polegający na zachowaniu odbiegającym od ustalonego wzorca. Przy ocenie postępowania lekarza należy też mieć na względzie uzasadnione oczekiwanie nie narażania pacjenta na pogorszenie stanu zdrowia, przydatny może być również test oparty na pytaniu czy niekorzystnego skutku można było uniknąć oraz czy lekarz w danym przypadku powinien był i mógł zrobić więcej (lepiej). W nieodłącznym związku z określeniem podstaw odpowiedzialności lekarza pozostaje zjawisko określane mianem ryzyka medycznego. Nawet bowiem przy postępowaniu zgodnym z aktualną wiedzą medyczną i przy zachowaniu należytej staranności nie da się wykluczyć ryzyka powstania szkody. Pojęciem dozwolonego ryzyka jest objęte także niepowodzenie medyczne. Zasadniczo pacjent poinformowany o istniejącym ryzyku, wyrażając zgodę na zabieg przyjmuje je na siebie (pacjent nie obejmuje zgodą skutków żadnej postaci winy lekarza). Ryzyko, jakie bierze na siebie pacjent wyrażając zgodę na zabieg operacyjny obejmuje tylko zwykłe powikłania pooperacyjne, nie można natomiast uznać, by ryzykiem pacjenta były objęte komplikacje powstałe wskutek pomyłki, nieuwagi lub niezręczności lekarza, zwłaszcza uszkodzenia innego organu, także w sposób przypadkowy i niezamierzony (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 października 1971 r. II CR 421/74, niepublikowany, z dnia 29 września 2000 r. V CKN 527//00, OSNC 2001, nr 3, poz. 42, z dnia 29 października 2003 r. III CK 34/02, OSP 2005, nr 4, poz. 54, z dnia 13 stycznia 2005 r. III CK 143/04 niepublikowany i z dnia 10 lutego 2010 r. V CSK 287/09, niepublikowany).

Wzorcem, do którego należy sięgać jest w odniesieniu do lekarza wzorzec „dobrego fachowca”. Przyjmuje się pewien poziom fachowości, poniżej którego postępowanie lekarza należy ocenić ujemnie. Od lekarzy wymaga się staranności wyższej niż przeciętna z uwagi na przedmiot ich zabiegów, którym jest człowiek i skutki wadliwego leczenia, często nieodwracalne (por. glosa M. Nesterowicz do wyroku Sądu Najwyższego z 1 grudnia 1998 r. III CKN 741/98, PiM 2000/6-7/163). Granice wyznaczające możliwości dowodowe stron na płaszczyźnie art. 361 § 1 KC wyznacza aktualny stan wiedzy medycznej. W konsekwencji nie wymaga się, aby związek przyczynowy pomiędzy postępowaniem lekarza a powstałą szkodą został ustalony w sposób pewny. W tzw. „procesach lekarskich” ustalenie w sposób pewny związku przyczynowego pomiędzy postępowaniem lekarza a powstałą szkodą jest najczęściej niemożliwe, gdyż w świetle wiedzy medycznej w większości wypadków można mówić tylko o prawdopodobieństwie wysokiego stopnia, a rzadko o pewności, czy wyłączności przyczyny. Na powstanie szkody ma lub może mieć wpływ wiele czynników i należy tylko ustalić, w jakim stopniu prawdopodobieństwa wobec innych czynników powstaje zaniedbanie lekarza. Podkreśla się również, że żądanie absolutnej pewności związku przyczynowego nie byłoby ani realne, ani uzasadnione. Dowód zatem, że jakieś inne przyczyny (oprócz niedbalstwa lekarza) mogły, lecz nie musiały spowodować u pacjenta szkodę, nie zwolni lekarza od odpowiedzialności. Ani wielość przyczyn, ani zwiększone ryzyko zabiegu (ze względu na stan zdrowia chorego) nie może wyłączyć odpowiedzialności lekarza, jeśli przynajmniej jedną z przyczyn jest niedbalstwo (por.: wyrok SN z 17 października 2007 r. II CSK 285/07).

Zgodnie z treścią art. 445 § 1 KC., w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, Sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Krzywda (niemajątkowa szkoda na osobie) polega na ujemnych przeżyciach poszkodowanego, cierpieniach fizycznych (ból i inne dolegliwości) i psychicznych (ujemne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała albo rozstroju zdrowia). Zadośćuczynienie pieniężne ma zaś na celu złagodzenie tych cierpień i powinno stanowić rekompensatę pieniężną za całą krzywdę doznaną przez poszkodowanego.

Pojęcie „sumy odpowiedniej” użyte w art. 445 § 1 KC. ma charakter niedookreślony, niemniej jednak w judykaturze wskazane są kryteria, którymi należy się kierować przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia. Zgodnie z utrwalonymi w orzecznictwie zasadami obowiązującymi przy ustalaniu zadośćuczynienia pieniężnego, określając wysokość zadośćuczynienia, Sąd powinien wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy, a zwłaszcza stopień, czas trwania i intensywność cierpień fizycznych i psychicznych, trwałość skutków czynu niedozwolonego (kalectwo, oszpecenie), prognozy na przyszłość, wiek poszkodowanego, rodzaj wykonywanej pracy, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiową oraz inne czynniki podobnej natury. Nie bez znaczenia są też takie okoliczności, jak pozbawienie poszkodowanego możliwości osobistego wychowywania dzieci i zajmowania się gospodarstwem domowym lub konieczność korzystania z pomocy innych osób przy prostych czynnościach życia codziennego.

Zadośćuczynienie ma mieć przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie podkreśla się, że wysokość ta nie może być nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być „odpowiednia” w tym znaczeniu, że powinna być – przy uwzględnieniu krzywdy poszkodowanego – utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa (zob. G. Bieniek, (w:) Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia – Zobowiązania. Tom 1, Warszawa 2001, s. 432, 433; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2001 roku, sygn. akt III CKN 427/00,; wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 10 maja 2001 roku, sygn. akt II AKa 81/01; por.: M. Nesterowicz, Glosa do wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 9 marca 2001 roku, sygn. akt I ACa 124/01,; A. Szpunar, Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 września 1999 roku, sygn. akt III CKN 339/98). Przy czym powołanie się przez sąd przy ustalaniu zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na potrzebę utrzymania wysokości zadośćuczynienia w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 roku, sygn. akt I CK 131/03). Zadośćuczynienie ma bowiem wynagrodzić nie tylko ból i cierpienie odczuwane bezpośrednio po zdarzeniu, ale także stanowić rekompensatę za ujemne następstwa wynikłe z wypadku w przyszłości (wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 5 września 2013 roku, sygn. akt I ACa 812/13).

Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię

Dokonano u powoda zabiegu wszczepienia implantu kręgosłupa skutkującym wobec przemieszczania się tych implantów, zwężeniem światła kanału kręgowego i uciskiem worka oponowego i struktur korzeniowych. Niestety lekarz operujący powoda w dniu 7 lipca dopuścił się błędu medycznego w postaci doboru nieprawidłowej i niezrozumiałej dla opiniujących metody leczenia. W ocenie Instytutu jedynym słusznym postępowaniem wobec niestwierdzenia cech niestabilności kręgosłupa byłby zabieg mikrodiscectomii na poziomie L5/S1 po stronie lewej. Co istotne tego rodzaju zabieg zapewniał niemalże 100 % szanse powrotu powoda do zdrowia i do aktywności zawodowej w ciągu najwyżej 3 miesięcy, ograniczając jednocześnie czas samej hospitalizacji do 3 dni. Jak wynika z treści opinii z dnia 18 czerwca, wybór zastosowanej przez Szpital metody leczenia znacznie zwiększał wystąpienie powikłania w postaci niestabilności kręgosłupa. Choć zastosowanie do stabilizacji kręgosłupa wyłącznie stabilizatorów międzytrzonowych typu PLIF nie powinno być postrzegane w kategorii błędu medycznego, metoda ta nie jest zalecana. Znamiennym w tym przypadku jest, iż producenci stabilizatorów PLIF zastosowanej u powoda metody stabilizacji kręgosłupa nie akceptują, a wytwarzany przez nich sprzęt stanowi jedynie dodatek do sprzętu do stabilizacji transpedikularnej. Skutkująca zwężeniem kanału kręgowego migracja implantów stanowiła powikłanie związane z niezastosowaniem stabilizacji transpedikularnej, przy czym zastosowanie takowej metody nie wyłączyłoby całkowicie możliwości przemieszczenia się implantów. Niezrozumiałym dla opiniujących było również przeprowadzenie zabiegu z dnia 1 października bez uprzedniego założenia konieczności stabilizacji transpedikularnej pomimo powzięcia wiedzy o przemieszczeniu się implantów.

Aktualnie u powoda występują objawy ubytkowe w zakresie unerwienia korzenia rdzeniowego L5/S1 głównie polegających na zaburzeniach czucia i deficycie ruchomości mięśnia prostownika palucha stopy prawej oraz dolegliwości bólowe dolnego odcinka kręgosłupa promieniujące do kończyn dolnych, co najpewniej powoduje znaczący deficyt ruchomości dolnego odcinka kręgosłupa. Dolegliwości te uniemożliwiają normalne funkcjonowanie (trudności ze snem, utrudnione funkcjonowanie po przebudzeniu, brak możliwości dłuższego przebywania w pozycji wymuszonej) oraz ograniczają powoda w życiu codziennym (niemożność całkowitego realizowania się jako ojciec, zaprzestanie kontaktów towarzyskich i uprawiania sportu, brak możliwości wykonywania prac domowych). Aby poradzić sobie z bólem powód każdego dnia zażywa niezwykle silne leki przeciwbólowe, co z kolei negatywnie oddziaływuje na jego układ pokarmowy i skutkowało jego hospitalizacją.

Ujawnione po zabiegu z dnia 1 października trudności powoda z oddawaniem moczu i wypróżnianiem się dotąd nie ustąpiły. Stan kliniczny w zakresie dolnego odcinka kręgosłupa stanowi przeciwwskazanie do większego wysiłku fizycznego, w tym związanego z obciążaniem osiowym kręgosłupa, utrzymywaniem dłużej jednej, zwłaszcza wymuszonej i niefizjologicznej, pozycji ciała. W związku z tym powód może wykonywać jedynie prace lekkie w warunkach dostosowanych do jego możliwości i bez narażenia jego zdrowia. Wykluczone jest całkowicie wykonywania prac ciężkich i średniociężkich z koniecznością wysiłku fizycznego i wymagającej pełnej sprawności kręgosłupa. Ponadto odczuwane przez powoda dolegliwości bólowe oraz występujące ograniczenia fizyczne negatywnie oddziaływują na jego kondycję psychiczną. Co istotne sporządzający opinię w sprawie pracownicy (...) w K. nie mieli najmniejszych wątpliwości, iż aktualny stan zdrowia powoda w zakresie dolnego odcinka kręgosłupa pozostaje w związku przyczynowym z zabiegami operacyjnymi przeprowadzonymi na Oddziale Neurochirurgii Wojewódzkiego Szpitala (...) w L..

Sąd nie miał wątpliwości, iż powód nie został należycie poinformowany o rodzaju planowanego na dzień 7 lipca 2009 roku zabiegu, jego zamierzonym przebiegu, a przede wszystkim o możliwych negatywnych konsekwencjach operacji. Zaniechanie to wykazane zostało za pomocą zeznań świadków L. M. i E. M. oraz przesłuchania powoda. Zeznania te były ze sobą spójne i w sposób nie budzący wątpliwości przedstawiały przebieg konsultacji z lekarzem neurochirurgiem zatrudnionym w Wojewódzkim Szpitalu (...) w L. oraz pobyt powoda w tej placówce medycznej poprzedzający wskazaną operację. Z kolei strona pozwana nie wykazała zaistnienia okoliczności odmiennych aniżeli przedstawił je powód i ww. świadkowie. Świadek W. M. zupełnie nie pamiętał powoda i jego leczenia, zaś świadek W. D. wywiązanie się przez personel Wojewódzkiego Szpitala (...) w L. z obowiązków informacyjnych związanych z planowanym zabiegiem operacyjnym pozostawił jedynie w kwestii przypuszczeń. Samo zaś podpisanie przez pacjenta zgody na zbieg operacyjny nie przesądza o wywiązaniu się przez personel medyczny z ciążącego na nim obowiązku informacyjnego.

Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie budzi wątpliwości, iż w wyniku błędu medycznego z dnia 7 lipca nie tylko nie wyeliminowano u powoda dolegliwości ze strony kręgosłupa, o czym zapewniano go w trakcie konsultacji z późniejszym lekarzem – operatorem i co przy zastosowaniu właściwej metody leczenia było niemalże pewne, ale wręcz doprowadzono do pogorszenia jego stanu zdrowia. Konsekwencją niewłaściwej stabilizacji kręgosłupa powoda jest zwężenie kanału kręgowego, co skutkuje występowaniem silnych dolegliwości bólowych oraz zaburzeń czucia prowadzących m.in. do trudności w oddawaniu moczu i stolca. Stan zdrowia powoda po leczeniu, choć słowo to w okolicznościach niniejszej sprawy wydaje się być użyte na wyrost, na Oddziale Neurochirurgii Wojewódzkiego Szpitala (...) w L. uniemożliwia powodowi prowadzenie normalnego życia rodzinnego, towarzyskiego i zawodowego, a przede wszystkim pełnej realizacji się w roli ojca. Skutkiem przemieszczenia się niewłaściwie użytych implantów międzytrzonowych była konieczność przeprowadzenia kolejnej operacji powoda i dalsze jego hospitalizacje. Nie budzi wątpliwości, iż gdyby nie wykonanie zabiegu operacyjnego w dniu 1 października, nie byłoby konieczności operacyjnego usunięcia krwiaka w dniu 8 października. Sama zaś zasadność operacji z dnia 1 października budzi wątpliwości, skoro w jej wyniku ani nie poprawiono ułożenia implantów, ani nie dokonano zmiany sposobu stabilizacji kręgosłupa, a nadto w trakcie tego zabiegu doszło do uszkodzenia worka oponowego, co uznać należy za typowe powikłanie operacyjne. Powód zamiast powrotu po 3 miesięcznej rekonwalescencji do pełni zdrowia, zmuszony został do dalszego leczenia i rehabilitacji, które do dnia wyrokowania nie przyniosły widocznej poprawy stanu zdrowia powoda.

Biorąc pod uwagę doznane przez powoda cierpienia fizyczne i psychiczne, niepełny powrót powoda do zdrowia i nienajlepsze prognozy w tym zakresie na przyszłość, a także wpływ zdarzenia na życie osobiste powoda, zdaniem Sądu w rozumieniu art. 445 § 1 KC. odpowiednim będzie zadośćuczynienie w kwocie 90 000 zł. Zadośćuczynienie w tej wysokości da powodowi zarówno satysfakcję moralną, jak również finansową, rekompensując – na ile to możliwe – doznane cierpienia. Wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu - XII Wydział Cywilny z dnia 10 czerwca 2020 r. XII C 1577/18

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości w zakresie błędu medycznego lekarza albo szpitala, odszkodowania czy zadośćuczynienia pozostajemy do Państwa dyspozycji.

Z wyrazami szacunku.

Dodaj komentarz