Odszkodowanie za leczenie protetyczne zębów i założenie mostu protetycznego jako błąd medyczny

Odszkodowanie za leczenie protetyczne zębów i założenie mostu protetycznego jako błąd medyczny

Co do zasady, specyfika relacji łączących lekarza i pacjenta, w związku z wykonywanymi zabiegami medycznymi wskazuje, iż istnieje pomiędzy tymi podmiotami stosunek o charakterze zobowiązaniowym. Wobec tego, jeśli lekarz wyrządzi pacjentowi szkodę, zasady jego odpowiedzialności reguluje art. 415 KC, zgodnie z którym kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.

Literatura z zakresu prawa medycznego, oraz utrwalona linia orzecznicza w tym zakresie wskazuje, za orzecznictwem niemieckim i francuskim, że zabieg założenia protez dentystycznych jest, z punktu widzenia prawnego, zobowiązaniem rezultatu. Tym samym odzwierciedleniem prawno – materialnym zawartej pomiędzy lekarzem a pacjentem umowy o wykonanie ww. mostu jest umowa o dzieło.

Stosownie do art. 627 KC, przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Wykładnia powyższej regulacji określa jednoznacznie obowiązki obciążającego, zamawiającego oraz przyjmującego zamówienie. Przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, zaś zamawiający deklaruje uiszczenie zapłaty za wykonane dzieło. Ustawodawca nie określił jednak definicji legalnej „dzieła”. Może ono być bowiem rozumiane w ujęciu potocznym, jak i normatywnym. Doktryna i orzecznictwo przyjmuje, że w ujęciu kodeksowym „dzieło” rozumiane jako określony rezultat wysiłku przyjmującego zamówienie. Determinuje to cechę umowy o dzieło jako zobowiązania rezultatu, czyli takiego zobowiązania, którego prawidłowe wykonanie wymaga osiągnięcia przez strony zamierzonego, oznaczonego skutku. Należy również zauważyć, że dzieło stanowi rezultat przyszły, zatem ma powstać w przyszłości. Nie istnieje w chwili zawarcia umowy, jednak jego „kształt” jest określany przez strony w chwili zawierania umowy.

Powyższe założenia rzutują na odpowiedzialność dłużnika za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy. Zwolnienie od odpowiedzialności z tego tytułu wymaga wykazania przez przyjmującego zamówienie, że określony rezultat – „dzieło” – nie został osiągnięty w wyniku okoliczności, za które on nie ponosi odpowiedzialności. W rezultacie, w świetle reguł rozłożenia ciężaru dowodowego wskazanego w dyspozycji art. 471 KC, zamawiający winien wykazać, że „dzieło” nie zostało wykonane, innymi słowy rezultat nie został osiągnięty, zaś przyjmujący zamówienie wykazać okoliczności wyłączające jego odpowiedzialność kontraktową.

Zauważenia wymaga, że zasady określające relacje pomiędzy Sądem a stroną procesu, przytoczenie okoliczności faktycznych leży w wyłącznej gestii powoda (art 187 KPC), przy czym Sąd nie jest związany wskazaną przez powoda podstawą prawną roszczenia, choć nie pozostaje ona bez znaczenia dla oceny powództwa (m.in. wyrok SN z 23 lutego 1999 roku, sygn. akt I CKN 252/98, wyroku Sądu Apelacyjnego z 18 czerwca 2015 roku, I ACa 472/15, legalis numer 1336955)

Rozważywszy całokształt ustaleń faktycznych prowadzi do wniosku, iż na gruncie niniejszej sprawy nastąpił zbieg roszczeń odszkodowawczych ex delicto i ex contractu. Kwestię tę reguluje art. 443 KC, w myśl którego okoliczność, że działanie lub zaniechanie, z którego szkoda wynikła, stanowiło niewykonanie lub nienależyte wykonanie istniejącego uprzednio zobowiązania, nie wyłącza roszczenia o naprawienie szkody z tytułu czynu niedozwolonego, chyba że z treści istniejącego uprzednio zobowiązania wynika co innego.

Regulacja ta ma zastosowanie wtedy, kiedy z jednej strony źródłem szkody jest bezprawne działanie sprawcy szkody w rozumieniu art. 415 KC oraz naruszenie stosunku zobowiązaniowego łączącego strony tego stosunku prawnego, polegające na naruszeniu ogólnie obowiązujących przepisów prawa, bądź zasad współżycia społecznego, w szczególności gdy dochodzi do wyrządzenia szkody na osobie.

Wykładania art. 443 KC wskazuje na swobodną konkurencję pomiędzy tymi roszczeniami, która może zostać jednak wyłączona treścią istniejącego pomiędzy stronami zobowiązania, obejmującego zarówno treść umowy oraz przepisy ustawy. Co ważne, poszkodowanemu przysługuje swoboda odnośnie wyboru pomiędzy reżimami odpowiedzialności deliktowej i kontraktowej, a determinantę reżimu będą stanowić przytaczane przez poszkodowanego okoliczności faktyczne będące podstawą dochodzonego roszczenia.

Zgodnie z poglądami doktryny i obowiązującą linią orzeczniczą, do decyzji sądu orzekające w sprawie należy ostateczne rozstrzygnięcie w zakresie reżimu odpowiedzialności ex delicto i ex contractu. Jednocześnie przyjmuje się, że wybór ten winien mieć na celu udzielenie poszkodowanemu pełnej ochrony. (m.in. wyrok SA w Białymstoku z dnia 27 marca 2013 roku, sygn. akt I ACa 35/13, Legalis numer 733675, wyrok SA w Warszawie z 10 kwietnia 2013 r., sygn. akt I ACa 1220/12, Legalis, numer 1048966; wyrok SA w Białymstoku z 6 czerwca 2013 r., sygn. akt I ACa 68/13, Legalis numer 722891).

Reżim odpowiedzialności deliktowej przyjmuje, że podstawę odpowiedzialności sprawcy stanowi dyspozycja powołanego wyżej art. 415 KC Przepis ten wyznacza przesłanki odpowiedzialności osoby fizycznej za czyn własny. Badając odpowiedzialność sprawcy w trybie powyższej regulacji, zasadniczą okolicznością jest ustalenie czynu człowieka, który aby stał się deliktem musi być bezprawny i zawiniony. W pierwszej kolejności Sąd bada przesłankę bezprawności, bowiem ona warunkuje możliwość przypisania sprawcy zdarzenia winy za wyrządzenie czynu.

Ustawodawca nie przewidział definicji legalnej pojęcia bezprawności, jednak zgodnie z przyjętym poglądem doktryny, oraz orzecznictwem, bezprawność oznacza sprzeczność z prawem lub zasadami współżycia społecznego. Delikt w rozumieniu art. 415 KC może polegać zarówno na zachowaniu czysto faktycznym, jak i na zachowaniu się stanowiącym czynność prawną lub będącym wyrazem wykonywania jakiegoś prawa. Owa sprzeczność z prawem dotyczy nie tylko sprzeczność z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa cywilnego, ale również innych gałęzi prawa, a także sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.

Odnosząc się do przesłanki winy należy wskazać, że podobnie jak bezprawność nie została ona definiowana, dlatego wykładni tego pojęcia należy upatrywać w poglądach doktryny i linii orzeczniczej. Zgodnie z teorią normatywną, przeważającej obecnie, wina oznacza możność postanowienia danej osobie zarzutu niezachowania się prawidłowo, czyli zgodnie z prawem i zasadami współżycia społecznego. Zauważyć trzeba, iż dla ustalenia winy jest obojętne czy sprawca obejmował wolą i świadomością szkodliwe skutki swojego czynu, przejawiające się w powiązaniu tych skutków z czynem.

Wykładnia art. 415 KC wskazuje, że osoba fizyczna odpowiada na podstawie powyższej regulacji w razie jakiejkolwiek, nawet najlżejszej winy (culpa levissima). Wina obejmuje element obiektywny i subiektywny, które muszą wystąpić kumulatywnie.

Wina w ujęciu obiektywnym jest tożsama z każdym niewłaściwym zachowaniem, a więc niezgodnym albo z przepisami prawa przedmiotowego, albo z zasadami etycznymi, bądź też w ogóle z obowiązkiem ostrożności jaką przeciętny człowiek winien przestrzegać, aby nie wyrządzić drugiemu szkody.

Wskazać trzeba, iż w stosunku do lekarza winą w sensie obiektywnym będzie co do zasady naruszenie obowiązujących przepisów lub reguł wynikających z zasad wiedzy medycznej, doświadczenia i deontologii zawodowej. Jednocześnie, przy istnieniu stosunku umownego pomiędzy pacjentem a lekarzem, istota elementu obiektywnego winy sprowadza się do samego niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Winą obiektywną w rozumieniu czynu niedozwolonego stanowić będzie np. działanie wbrew woli pacjenta czy też bez wyraźnej lub domniemanej jego zgody. Konstatując, obiektywny element winy należy postrzegać szeroko. Polega on na uchybieniu przez lekarza jego obowiązkom zawodowym, stanowiącym istotę wykonywania zawodu lekarza, mających swoje źródło w przepisach szczególnych, oraz wynikających z umowy z pacjentem (orzeczenie SN z dnia 7 stycznia 1966 roku, sygn. akt I CR 396/65, OSPiKA 12/1966, poz. 278). Literatura przedmiotu obiektywny element winy upatruje również w błędzie w sztuce lekarskiej, oraz niezastosowaniu obowiązujących w danej dziedzinie standardów diagnostyki i leczenia, chyba że zachodzi stan wyższej konieczności. Wina zaś w sensie subiektywnym w literaturze przedmiotu definiowana poprzez podział na dwie kategorie, tj. winę dotyczącą techniki medycznej oraz winę niedotyczącą techniki medycznej.

Pierwsza z nich obejmuje m.in. niewiedzę lekarza, nieostrożność w postępowaniu, niedbalstwo, zaś do drugiej kategorii zalicza się m.in. nieuprzedzenie chorego sposobie postępowania, niepowiadomienie o ryzyku i skutkach zabiegu. Wina lekarza może polegać na działaniu bądź zaniechaniu wtedy, gdy jest to konieczne. Podkreślić także należy, ze kluczowym kryterium dla oceny postępowania lekarza jest tzw. „przewidywalność”. Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z dnia 8 stycznia 2013 roku (sygn. akt I Aca 624/12, PS 2016) wskazał, że jedną podstawowych umiejętności lekarza jest przewidywalność. Orzeczenie to co prawda powstało na kanwie innego stanu faktycznego, jednakowoż jego istota sprowadza się do uwypuklenia tego niezwykle istotnego przymiotu każdego lekarza. Jak przyjmuje bowiem doktryna, winą lekarza jest ocenia przez pryzmat wywiązywania się przez niego z obowiązków zawodowych, umownych bądź też ogólnych reguł ostrożności.

Od lekarza bowiem, w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, wymaga się dołożenia należytej staranności, określanej przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności. Obiektywny miernik należytej staranności, o którym traktuje art 355 KC, jest uzależniony od stosunków danego rodzaju. W przypadku wykonywania działalności przez lekarzy, należyta staranność jest ustala według pewnego ogólnego miernika fachowości. Poziom owej fachowości wyznaczają przede wszystkim kwalifikacje zawodowe (specjalizacja, poziom naukowy), doświadczenie nabyte podczas wykonywania zabiegów medycznych, charakter i zakres dokształcania się, pogłębiania wiedzy medycznej, a także poznawanie nowych metod leczenia. Podkreślić w tym miejscu należy akcentowany w doktrynie obowiązek lekarza ciągłego pogłębiania wiedzy oraz zapoznawania się z najnowszymi metodami leczenia. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 lutego 2010 roku (sygn. akt V CSK 287/09, PiM 3-4/2013), jeżeli zachowanie lekarza przy dokonywaniu zabiegi medycznego odbiega na niekorzyść od przyjętego, abstrakcyjnego wzorca postępowania lekarza, przemawia to za jego winą w razie wyrządzenia szkody. Ponadto, od lekarzy wymaga się staranności wyższej niż przeciętna, co jest związane wykonywanymi przez nich zabiegami medycznymi oraz skutkami i ryzykiem tych zabiegów dla zdrowia i życia pacjentów. (orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 9 marca 2001 roku, I Aca 124/01, PS 10/2002).

Zadośćuczynienie to forma rekompensaty pieniężnej z tytułu szkody niemajątkowej. Podstawą jego żądania jest krzywda niemajątkowa w postaci ujemnych przeżyć związanych z cierpieniami psychicznymi i fizycznymi, wynikająca z uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, przy czym na pojęcie krzywdy składają się nie tylko trwałe, lecz także przemijające zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu.

Ustalenie wymiaru „odpowiedniej” sumy zadośćuczynienia pozostawione zostało przez ustawodawcę uznaniu sędziowskiemu. Zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 361 § 2 KC szkoda, w tym krzywda niemajątkowa podlega naprawieniu w całości. Jako kryteria istotne przy ustalaniu „odpowiedniej” sumy zadośćuczynienia bierze się pod uwagę najczęściej: rodzaj naruszonego dobra, zakres, rodzaj i charakter uszczerbku na zdrowiu, czas trwania cierpień, wiek i status pokrzywdzonego, intensywność i charakter ujemnych doznań psychicznych i fizycznych, rokowania na przyszłość, konsekwencje uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego w jego życiu osobistym, zawodowym, społecznym, stopień winy sprawcy.

Podkreślić należy, że zgodnie z art. 444 § 1 KC, naprawienie szkody obejmuje „wszelkie koszty”. Przepis ten nie określa zakresu szkody podlegającej naprawieniu, natomiast kwestię tę reguluje art. 361 § 2 KC ustanawiający zasadę pełnego odszkodowania. Stosownie do tego przepisu, naprawienie szkody (w granicach normalnego następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła) obejmuje straty, które poszkodowany poniósł (damnum emergens) oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono (lucrum cessans). O ile zatem przesłanką przyznania odszkodowania na podstawie art. 444 § 1 KC jest każda doznana szkoda, to w rozumieniu art. 361 § 2 KC szkodą podlegającą naprawieniu w ramach tego świadczenia jest, w przypadku utraconych korzyści (lucrum cessans), każda - a nie tylko spełniająca funkcję środków utrzymania - korzyść, której poszkodowany nie uzyskał z tej przyczyny, że doznał szkody, a którą by osiągnął, gdyby szkoda nie zaistniała. Szkodą tą jest zatem wszystko to, co nie weszło do majątku poszkodowanego na skutek zdarzenia wyrządzającego szkodę, a inaczej mówiąc - to, co weszłoby do majątku poszkodowanego, gdyby zdarzenie wyrządzające szkodę nie nastąpiło (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 stycznia 2002 roku, sygn. akt I CKN 132/01).

Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię

W świetle powyższego okolicznością niebudzącą żadnych wątpliwości jest niedołożenie przez pozwanego lekarza stomatologa należytej staranności podczas zabiegu medycznego, jakim było założenie mostu metalowo – ceramicznego uzupełniającego ząb 36. u powoda. Zgromadzony materiał dowodowy wykazał, iż lekarz przed przystąpieniem do leczenia protetycznego nie przeprowadził stosownej, szczegółowej diagnostyki. Oparł się jedynie na konsultacjach i ustaleniach dokonanych z pacjentem. W przekonaniu Sądu taka postawa rażąco narusza wzorzec staranności przewidziany dla lekarzy. Pacjent ma bowiem, zgodnie z art. 6 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U. z 2017 r. poz. 1318), prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej.

Po pierwsze, pokreślić należy, że nieakceptowalnym jest przystąpienie do tak poważnego zabiegu, jakim jest założenie wypełnienia protetycznego, bez uprzedniej, szczegółowej diagnostyki pozwalającej na ocenę stanu miazgi zęba. Dopiero pełna wiedza w tym zakresie pozwoliłaby na oszacowanie stanu zdrowia pacjenta, przebiegu leczenia oraz jego następstwach. Lekarz dysponujący pełną wiedzą w tym zakresie może również prawidłowo wypełnić obowiązek informacyjny wobec pacjenta i uzyskać od niego świadomą zgodę na zabieg. Po wtóre, jak wynika z załączonej w poczet materiału dowodowego dokumentacji medycznej, pierwsze zdjęcie radiologiczne zostało wykonane dopiero po założeniu mostu tymczasowego, i tylko w związku ze zgłaszanymi przez pacjenta dolegliwościami bólowymi w obrębie zęba 35. i 37. W świetle poczynionych ustaleń faktycznych lekarz stomatolog dopuścił się przede wszystkim błędu medycznego, przyjmującego postać błędu diagnostycznego. W dalszym następstwie błąd diagnostyczny doprowadził do błędu o charakterze leczniczym. Nieprzeprowadzona diagnostyka doprowadziła do nieprawidłowości w dalszym toku leczenia. Jak wykazało przeprowadzone postępowanie dowodowe, etap laboratoryjny leczenia protetycznego (przygotowanie mostu przez technika) był przeprowadzony prawidłowo. Poważne zastrzeżenia budzi etap kliniczny, za który odpowiada lekarz stomatolog. Jak wykazało przeprowadzone postanowienie dowodowe zęby filarowe zostały nieprawidłowo zabezpieczone i przygotowane do leczenia protetycznego, nadto ich niewłaściwe zeszlifowanie doprowadziło do powstania dolegliwości bólowych u pacjenta. Lekarz stomatolog zatem nieprawidłowo odtworzył warunki zgryzowe, przez co założony most nie spełniał swoich funkcji.

Pozwany lekarz uchybił również obowiązkowi poinformowania pacjenta o jego stanie zdrowia, przebiegu leczenia oraz jego następstwach, zarówno typowych, jak i tych niepożądanych. Podkreślić trzeba po raz kolejny, że obowiązek informacji przy zabiegach protetycznych ma charakter poszerzony, z uwagi na charakter tego zabiegu medycznego. Na wyraźne uwypuklenie zasługuje, iż odpowiedzialności lekarza za nieprawidłowo wykonane leczenie w żadnym stopniu nie zmniejsza powoływany przez pozwanego Ubezpieczyciela argument wskazujący na pozytywny aspekt ekstrakcji zęba 38. Jak dowiodło przeprowadzone postępowanie dowodowe, ekstrakcja okazała się niepotrzebna. Ponadto, można jej było uniknąć gdyby lekarz prowadzący przeprowadził stosowną procedurę diagnostyczną.

Zauważyć przy tym wszystkim należy, że wykonywane przez lekarzy zabiegi medyczne co do zasady niosą ze sobą ryzyko, zależne od typu zabiegu. Mogą pojawić się pewne następstwa leczenia, których lekarz nie był w stanie przewiedzieć, ponieważ organizm ludzki częstokroć reaguje w sposób nieprzewidywalny. Wówczas wpływa to na kwestię odpowiedzialności lekarza, jednakże tylko wtedy, gdy proces leczenia został przeprowadzony prawidłowo, z zachowaniem wszystkich przewidzianych dla danego typu zabiegów standardów. Innymi słowy, lekarz może starać zwolnić się od odpowiedzialności za błąd medyczny jeśli dołożył należytej staranności przy wykonywaniu procesu diagnostyczno – leczniczego, a pacjent zareagował na leczenie w sposób obiegający od przewidywanych norm. W niniejszej sprawie jednak, pozwany M. B. nie mógł zwolnić się na tej podstawie z odpowiedzialności, ponieważ poprzez niedołożenie należytej staranności podczas zakładania uzupełnienia protetycznego u powoda, zagrażając tym samym zdrowiu swojego pacjenta.

Opierając się na zgromadzonym materiale dowodowym wina pozwanego M. B. nie budziła wątpliwości Sądu. Pozwany swoim zawinionym zachowaniem wyrządził szkodę powodowi. Należy również zauważyć, iż wina pozwanego nie sprowadza się jedynie do nieprawidłowości towarzyszących leczeniu protetycznemu, ale także niezastosowaniu obowiązujących, najnowszych metod leczenia. Całokształt okoliczności faktycznych w sprawie wskazuje zdaniem Sądu, iż lekarz stomatolog nie wywiązuje się z obowiązku nałożonego na każdego lekarza, jakim jest obowiązek ustawicznego dokształcania się i zaznajamiania z różnymi metodami leczenia.

Poza sporem pozostaje wystąpienie u powoda krzywdy w związku z nieprawidłowo wykonanym leczeniem protetycznym. M. Z. zdecydował się na leczenie u pozwanego lekarza, obdarzając go zaufaniem i wierząc w jego kwalifikacje do przeprowadzenia tego typu zabiegu. Lekarz stomatolog jednak swoim nierzetelnym zachowaniem nie wywiązał się z zobowiązania, a nadto spowodował konieczność przeprowadzenia leczenia naprawczego w innych gabinetach stomatologicznych. Niewątpliwie zatem powód był narażony na stres związany z całym procesem leczenia. Zdaniem Sądu, powód miał również poczucie krzywdy wynikające z utraty zaufania do swojego lekarza stomatologa. Niepotrzebna ekstrakcja zęba 38, ból podczas leczenia u pozwanego lekarza stomatologa, niezadowolenie z efektów pracy protetycznej, a także konieczność przedsięwzięcia dodatkowych działań w celu zakończenia leczenia wskazują, iż roszczenie powoda w zakresie zadośćuczynienia jest usprawiedliwione co do zasady. Zasady doświadczenia życiowego oraz względu logiki wskazują, iż leczeniu protetycznemu oraz endodontycznemu towarzyszy ból, który w przypadku powoda został spotęgowany w związku z leczeniem u pozwanego oraz leczeniem naprawczym. Jednakże w ocenie Sądu żądana wysokość zadośćuczynienia żądana przez M. Z. jest zawyżona. Wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi - III Wydział Cywilny z dnia 14 grudnia 2017 r. III C 105/17

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości w zakresie błędu medycznego lekarza albo szpitala, odszkodowania czy zadośćuczynienia pozostajemy do Państwa dyspozycji.

Z wyrazami szacunku.

Dodaj komentarz