Odszkodowanie za błędną diagnozę raka (guz ziarnistokomórkowy, abrikosowa) jako błąd medyczny

Odszkodowanie za błędną diagnozę raka (guz ziarnistokomórkowy, abrikosowa) jako błąd medyczny

Błąd w sztuce lekarskiej to działanie niezgodne z powszechnie przyjętymi zasadami i wiedzą medyczną zaś, aby mówić o jego zaistnieniu muszą być spełnione następujące przesłanki. Po pierwsze konkretne działanie medyczne należy zakwalifikować, jako niezgodne z powszechnie uznanym stanem wiedzy, musi nastąpić ujemny skutek takiego działania i zachodzić adekwatny związek przyczynowy pomiędzy takim działaniem a zaistniałym skutkiem. W sprawie występuje wspominany już związek pomiędzy działaniem medycznym w postaci błędnej diagnozy a skutkiem w postaci nieodpowiedniego leczenia i usunięcia gruczołu piersiowego wraz z węzłem wartowniczym. Błąd w sztuce lekarskiej może przyjmować postać błędu: w rozpoznaniu(tzw. błąd diagnostyczny), leczeniu(błąd terapeutyczny), czy prognozie(błąd rokowania). Błąd w diagnozie ma miejsce w wypadku niewłaściwej interpretacji objawów, nierozpoznaniu rzeczywistej choroby albo na mylnym stwierdzeniu choroby nieistniejącej. Przyczyny tego mogą być bardzo różne od niedokładnego sporządzenia wywiadu poprzez posłużenie się niewłaściwą techniką badania lub pominięciem określonej a koniecznej metody. Należy pamiętać, że nie każdy błąd lekarski, ale tylko błąd zawiniony może powodować odpowiedzialność za wynikłą dla pacjenta szkodę (....). (2001.04.18 wyrok SN I PKN 361/00 OSNP 2003/3/62). Dla powstania odszkodowawczej odpowiedzialności cywilnej spełnione muszą być, zatem następujące przesłanki: zdarzenie wyrządzające szkodę, szkoda mająca charakter majątkowy lub niemajątkowy, związek przyczynowy pomiędzy tym zdarzeniem, a szkodą oraz wina osoby, która spowodowała powstanie szkody.

W doktrynie i orzecznictwie podkreśla się, że o przypisaniu winy a tym samym i odpowiedzialności można mówić jedynie w sytuacjach, gdy porównanie postępowania lekarza z przyjętym standardem leczenia wypadnie na niekorzyść lekarza, gdy w jego działaniu można stwierdzić brak należytej staranności. Natomiast brak jest odpowiedzialności lekarza (szpitala) w sytuacji, gdy błędne stwierdzenie choroby, czy też błędnie postawiona diagnoza była usprawiedliwiona objawami, a zastosowane leczenia i podjęte czynności diagnostyczne były celowe. Od lekarza nie można wymagać nieomylności, co do sposobu leczenia zwłaszcza w sytuacjach wątpliwych, jeżeli zachowana jest wymagana staranność dla danego rodzaju zabiegu, kuracji czy też postawienia właściwej diagnozy(vide wyrok z dnia 8.12.70 r. II CR 543/70 OSN 1971 poz. 136).

Przy ustalaniu rozmiaru cierpień powinny być uwzględniane zobiektywizowane kryteria oceny, odniesione jednak do indywidualnych okoliczności danego wypadku. Oceniając rozmiar doznanej krzywdy trzeba zatem wziąć pod rozwagę całokształt okoliczności, w tym: rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych, ich nasilenie i czas trwania, nieodwracalność następstw wypadku (kalectwo, oszpecenie), rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiową oraz inne czynniki podobnej natury, a w szczególności wiek poszkodowanego (zob. uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNC 1974, nr 9, poz. 145 oraz orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 11 lipca 2000 r., II CKN 1119/98, z dnia 12 października 2000 r., IV CKN 128/00, z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00, z dnia 29 września 2004 r., II CK 531/03, z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005, nr 2, poz. 40 oraz z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, z dnia 9 listopada 2007 r., V CSK 245/07, OSNC-ZD 2008, nr D, poz. 95, z dnia 14 lutego , II CSK 536/07, OSP 2010, nr 5, poz. 47, z dnia 26 listopada , III CSK 62/09, i z dnia 28 stycznia 2010 r., I CSK 244/09).

Zadośćuczynienie z jednej strony ma służyć złagodzeniu doznanej krzywdy i jednocześnie nie prowadzić do nadmiernego wzbogacenia osoby uprawnionej do otrzymania zadośćuczynienia (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2000 roku, III CKN 58/98). Podnieść także należy, iż zadośćuczynienie winno mieć charakter całościowy i obejmować wszelkie cierpienia fizyczne, jak i cierpienia psychiczne, również te możliwe do wystąpienia w przyszłości. Należy także mieć na uwadze, że zadośćuczynienie nie jest karą, lecz sposobem naprawienia krzywdy (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 3 lutego 2000 roku, I CKN 969/98).

Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię

We wrześniu powódka zauważyła u siebie na lewej piersi zgrubienie-guzek pod brodawką. W związku z powyższym zgłosiła się na badanie do Centrum Onkologii (...)gdzie wykonano biopsję cienkoigłową. W wyniku z tego badania z dnia 6 października  rozpoznano guzek oraz stwierdzono, że obraz cytologiczny jest niejednoznaczny, wskazano weryfikację histopatologiczną zmiany. W dniu 15 października u powódki przeprowadzono badanie mammograficzne, które potwierdziło w lewej piersi zabrodawkowo widoczny guzek. Podobnie jak wyżej wskazano weryfikację histopatologiczną. W kolejnym etapie diagnozy powódka skierowana została do (...) Publicznego Szpitala (...)w L. przy ul. (...). Tam wykonano powódce badanie oligobiopsji (badanie grubo igłowe). W wyniku badania nr (...), które oceniła dr med. B. W.(pracownik pozwanego szpitala) stwierdzono ,, rak inwazyjny sutka lewego, prawdopodobnie rak nie przewodowy…..liczne komórki i ogniska rakowe”. W badaniu zaznaczono również, że materiał jest zbyt skąpy do oznaczenia receptorów. Znając powyższy wynik powódka załamała się, jednak po rozmowach z przyjaciółmi i znajomymi podjęła decyzję o podjęciu leczenia. Dysponując powyższym rozpoznaniem powódka zgłosiła się do Kliniki Chirurgii Onkologicznej w dniu 30 listopada i została zakwalifikowana do leczenia operacyjnego. Klinicznie rozpoznano niezaawansowaną postać raka to znaczy ,, niepodejrzane węzły chłonne, brak obecności przerzutów odległych”. W leczeniu zaplanowano postępowanie oszczędne polegające na śródoperacyjnym badaniu węzła wartowniczego. W dniu 1 grudnia wykonano u powódki zabieg operacyjny polegający na prostej mastektomii lewej piersi z węzłem wartownikiem lewej pachy. Powódka poinformowana była o zakresie zabiegu i wyraziła zgodę. W trakcie operacji wykonano badanie, które nie wykazało obecności przerzutów w węźle wartowniczym, dlatego operatorzy zdecydowali się na wykonanie prostej mastektomii gruczołu piersiowego. Powódka opuściła szpital po czterech dniach. Proces leczenia przebiegał bez powikłań. Powódka korzystała z przychodni przyszpitalnej gdzie miała zmiany opatrunku. Po około dwóch tygodniach od operacji powódka odebrała wynik badania materiału pobranego podczas operacji. Badania tego dokonała również doktor B. W.. Wynik wskazywał ,, myoblastoma - guz ziarnistokomórkowy”. Wstrząśnięta zupełnie innym rozpoznaniem niż pierwotne powódka udała się do lekarza, który ją operował gdzie usłyszała od niego,,że gdyby znał prawidłowy wynik badania nie byłoby tak radykalnej mastektomii”. Po kilku dniach powódka nabrała podejrzeń, że być może drugi wynik badania jest nieprawidłowy, dlatego poprosiła o wydanie preparatów z obu biopsji i badania śródoperacyjnego. Dokonane dwukrotnie ponowne badanie preparatów potwierdziło rozpoznanie ,, utkanie o typie myoblastoma - guz ziarnistokomórkowy”

Poddając pod ocenę postępowanie lekarzy pozwanego szpitala biegły z zakresu patologii ogólnej i onkologicznej po zbadaniu preparatu z biopsji grubo igłowej wskazał, że obraz jednoznacznie odpowiada łagodnej postaci guza ziarnisto komórkowego. Z 6-ciu histologicznych złośliwości guz spełnia tylko jedną, zaś do rozpoznania złośliwej postaci konieczna jest obecność przynajmniej trzech cech złośliwości. Zdaniem biegłego błędem diagnosty dr B. W. było niewykonanie panelu reakcji immunohistochemicznych(IHC) i histochemicznych, które jednoznacznie potwierdziłyby rozpoznanie guza ziarnistokomórkowego a wykluczyły rozpoznanie raka, a jeśli diagnosta dysponował zbyt małą ilością materiału z biopsji należało zażądać wykonania drugiej biopsji, co umożliwiłoby wykonanie ww. reakcji i jednoznacznie wskazało na właściwe rozpoznanie. Wykonanie panelu opóźniłoby rozpoznanie o ok. 3-4 dni. Nadto biegły ten wskazał że usunięcie guza lewego sutka było zabiegiem koniecznym bowiem brak leczenia narażał pacjentkę na ciągły wzrost guzka(uszkodzenie tkanek otaczających) oraz na możliwość zezłośliwienia ze wszystkimi tego następstwami (opinie biegłego B. K.specjalisty patologii ogólnej i onkologicznej.

Biegły z zakresu chirurgii ogólnej i onkologicznej wskazał, że przy informacji jaką posiadali chirurdzy onkolodzy operujący powódkę zaplanowane przez nich postępowanie polegające na prostej mastektomii sutka lewego z węzłem wartownikiem było prawidłowe i zaoszczędziło powódce wycięcia układu limfatycznego w obrębie dołu pachowego czyli całkowitego usunięcia układu limfatycznego pachy (limfadenektomii pachowej) co jest zabiegiem obciążającym chorego, obarczonym znaczną liczbą następstw i powikłań. Odpowiadając na kluczowe dla tej sprawy pytanie ,, czy znajomość prawidłowego rozpoznania myoblastoma (guz ziarnistokomórkowy) a nie raka inwazyjnego miałaby wpływ na dobór rodzaju i zakresu operacji’? biegły wskazał, że prawidłowe rozpoznanie przed operacją na pewno skutkowałoby zabiegiem miejscowym zwanym ,,tumorektomią” czyli usunięciem guzka z marginesem niezmienionych tkanek i tego typu zabieg byłby prawdopodobnie technicznie możliwy do wykonania u powódki oraz odstąpieniem od kontroli węzła wartowniczego. Zdaniem biegłego zbyt rozległa interwencja chirurgiczna nie była uzasadniona charakterem występującego u powódki schorzenia aczkolwiek biegły podkreślał, że z uwagi na budowę anatomiczną piersi powódki i położenie guzka trudno byłoby z góry określić ryzyko niedokrwienia z następową martwicą brodawki, a gdyby do tego doszło niweczyłoby to cały ,, efekt kosmetyczny” zabiegu tumurektomii(usunięcia guzka z marginesem zmienionych tkanek). Podobnie jak biegły z zakresu patologii onkologicznej wskazywał również na konieczność leczenia operacyjnego guzka z uwagi na to, że ziarnisto-komórkowy guz może ulegać transformacji złośliwej i co do tego w nauce istnieje zgodność. Biegły określił u powódki 25 % uszczerbek na zdrowiu.

Obecnie powódka pozostaje pod kontrolą lekarza chirurga-ortopedy. Uczęszcza również na rehabilitację, która ma na celu usprawnienie kończyny lewej. Nadal odczuwa dolegliwości w postaci występującej opuchlizny ręki. Wysiłek powoduje obrzęk pachy i ramienia. Powódka codziennie zmuszona jest rehabilitować lewą kończynę. Orzeczeniem z dnia 21 czerwca powódka zaliczona została do osób o lekkim stopniu niepełnosprawności do dnia 30.06. Z uzasadnienia orzeczenia wynika, że naruszenie sprawności organizmu powoduje istotne obniżenie zdolności do wykonywania pracy.

Zdaniem Sądu zebrane w sprawie dowody potwierdzają, że lekarz diagnosta działał wbrew przyjętym standardom bowiem nie tylko nie dopełnił wszystkich czynności diagnostycznych ale także uznawszy otrzymany materiał do badań za ,, zbyt skąpy” nie zażądał większej ilości materiału do badań co spowodowało postawienie przez niego niewłaściwej diagnozy. W tym wypadku mówić, zatem można o zaniechaniu działań i braku należytej staranności. Oceny tej nie zmienia fakt, że ten sam lekarz dokonując badania materiału pobranego w czasie operacji natychmiast zweryfikował własne wcześniejsze błędne rozpoznanie, bowiem już w tamtym czasie dokonano interwencji chirurgicznej, zbyt rozległej i nieuzasadnionej charakterem występującego schorzenia. Poza sporem pozostaje w tej sytuacji sam zakres operacji, jako zbyt rozległy, przy czym zakres ten uzasadniony był jedynie błędnym rozpoznaniem. Posiadanie prawidłowego rozpoznania przez lekarzy operujących powódkę uchroniłoby ją od tak rozległej operacji. Występująca u powódki jednostka chorobowa uzasadniała jedynie usunięcie guzka tzw. tumurektomię. Nie można też nie zauważyć, że błędna diagnoza pozbawiła powódkę prawa wyboru, co do poddania się lub nie poddania zabiegowi operacyjnemu. Powódka zgodę na zabieg wyrażała przy wiedzy, że ma raka. Nie można wykluczyć, że powódka nie wyraziłaby zgody na zabieg chirurgiczny wiedząc, że wykryta w piersi zmiana jest łagodną postacią guza ziarnisto-komórkowego. Wprawdzie już wówczas jak podkreślali to biegli były wskazania do usunięcia tej zmiany, ale taka decyzja winna być decyzją suwerenną powódki, niezmąconą żadnymi błędnymi informacjami.

Zaburzenia emocjonalne o stopniu znacznym wpłynęły negatywnie na jej aktywność życiową i zawodową. Powódka z osoby otwartej na ludzi i otoczenie stała się osobą zamkniętą, rozchwianą emocjonalnie, skłonną do płaczu. Czuje się osobą gorszą, niepełnowartościową, nieatrakcyjną, wstydzącą się własnego wyglądu. Zredukowała swoje plany osobiste, zerwała kontakt z mężczyzną, z którym wcześniej planowała dalsze życie. Ograniczyła się do pomocy dzieciom i opieka nad wnukami, mimo iż jest osoba w średnim wieku i mogłaby realizować również inne plany. Utraciła też zapał i energię do pracy zarobkowej. Zrezygnowała z dodatkowej pracy zawodowej. Nadal odczuwa dyskomfort nie tylko psychiczny, ale i fizyczny spowodowany występującymi obrzękami kończyny. Nadal musi kontynuować rehabilitację, odczuwa też znaczny dyskomfort związany z noszeniem protezy piersi.

Dokonując oceny wysokości żądania Sąd miał też na uwadze również i to, że usunięcie piersi z uwagi na wiek powódki nie pozbawiło ja na przyszłość karmienia piersią oraz fakt, że powódka nie poddała się i nadal nie przejawia woli podjęcia leczenia psychologicznego, które przynajmniej dałoby szansę na złagodzenie jej cierpień psychicznych.

W świetle powyższych okoliczności Sąd uznał, iż przyznanie jej zadośćuczynienia za doznane już i przyszłości krzywdy w kwocie 150.000 zł zrekompensuje jej cierpienia. Ponad tę kwotę żądanie zostało oddalone jako zbyt wygórowane. Wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie - I Wydział Cywilny z dnia 31 lipca 2013 r. I C 755/09

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości w zakresie błędu medycznego lekarza albo szpitala, odszkodowania czy zadośćuczynienia pozostajemy do Państwa dyspozycji.

Z wyrazami szacunku.

Dodaj komentarz