Odszkodowanie za niewykrycie i nierozpoznanie udaru mózgu oraz brak TK głowy przez lekarza w szpitalu

Odszkodowanie za niewykrycie i nierozpoznanie udaru mózgu oraz brak TK głowy przez lekarza w szpitalu

Odpowiedzialność Szpitala jako samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej należy rozważyć na gruncie art. 430 KC, zgodnie z którym kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej czynności. Powołany przepis statuuje odpowiedzialność z tytułu czynu niedozwolonego za szkody wyrządzone osobie trzeciej przez podwładnego z jego winy. Przyjęcie odpowiedzialności podmiotu leczniczego na podstawie powyższego przepisu wymaga uprzedniego stwierdzenia, iż jego pracownik wyrządził szkodę w sposób zawiniony i odpowiada z tego tytułu na zasadach ogólnych (wyrok S.N. z dnia 26 stycznia 2011 r. IV CSK 308/10, OSNC z 2011 r. Nr 10, poz. 116).

Podwładnym w rozumieniu art. 430 KC jest członek personelu medycznego jednostki, w tym także lekarz, który mimo dalece posuniętej samodzielności w zakresie wyboru sposobów leczenia pacjenta jest podmiotem podlegającym kierownictwu organizacyjnemu zakładu opieki zdrowotnej, a także ma obowiązek stosowania się do jego wskazówek w zakresie organizacji pracy. Wina podwładnego jest natomiast przesłanką odpowiedzialności pozwanego na podstawie art. 430 KC przy czym ustawa nie uzależnia tej odpowiedzialności od konkretnego stopnia winy lub jej przypisania poszczególnym członkom personelu pozwanego (wina bezimienna). Wystarczy wykazanie, choćby na podstawie domniemania faktycznego, że miało miejsce zawinione naruszenie zasad i standardów postępowania z pacjentem przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych, aby uznać, że zakład opieki zdrowotnej (obecnie podmiot leczniczy) ponosi odpowiedzialność za szkody doznane przez pacjenta (m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 18 marca 2013 r. I A Ca 852/12).

Błąd medyczny w prawie cywilnym rozumiany jest wąsko - jako postępowanie sprzeczne z zasadami wiedzy i nauki medycznej w zakresie dla lekarza dostępnym (por. wyrok SN z dnia 1.IV.1955 r., IV CR 39/54; OSN 1957, poz. 7). Na lekarzu spoczywa bowiem szczególny obowiązek dochowania należytej staranności i powszechnie obowiązujących reguł postępowania według aktualnie obowiązującej wiedzy medycznej. Sformułowanie „w zakresie dla lekarza dostępnym” wyznacza granicę odpowiedzialności z uwagi na możliwość przewidzenia błędu, lub zapobieżenie mu, gdyż pomimo dużego postępu medycyny, w wielu sferach nauka ta pozostaje w dalszym ciągu bezsilna. Podnosi się, że obowiązująca wiedza medyczna powinna być oceniana na dzień nastąpienia błędu, w żadnym wypadku – na dzień wyrokowania, ponieważ możliwa jest sytuacja, w której w okresie między wystąpieniem błędu medycznego a wyrokowaniem powstały nowe rozwiązania, które mogłyby zapobiec powstaniu błędu. Błąd medyczny jest więc kategorią obiektywną, niezależną od indywidualnych cech czy zdolności konkretnego lekarza i od okoliczności w jakich udziela świadczeń zdrowotnych. Ujęcie to odpowiada tendencjom panującym powszechnie w nauce i orzecznictwie innych państw Europy i świata, które wyłączają z zakresu błędu medycznego zaniedbania oraz uchybienia lekarza nie dotyczące sfery fachowej: diagnozy i terapii lecz mające charakter pomyłek, błędów lub innego rodzaju niedociągnięć o charakterze technicznym bądź organizacyjnym, prowadzących do powstania u pacjenta szkody. W piśmiennictwie prawniczym i medycznym wprowadza się różne podziały i klasyfikacje błędów lekarskich. Sąd Najwyższy oceniając na tle poszczególnych stanów faktycznych kwestię cywilnej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przy leczeniu odwołuje się do trzech typów (kategorii) błędu, wyróżnionych w oparciu o kryterium czynności, w związku z podjęciem których dochodzi do błędu medycznego. Należą tu: błąd rozpoznania (tzw. diagnostyczny), błąd prognozy (rokowania), błąd w leczeniu (terapeutyczny).

Od błędu jako odstępstwa od wzorca i zasad należytego postępowania z uwzględnieniem profesjonalnego charakteru działalności sprawcy szkody, odróżnić należy powikłanie, które stanowi określoną, niekiedy atypową reakcję pacjenta na prawidłowo podjęty i przeprowadzony zespół czynności leczniczych, a także tzw. niepowodzenie medyczne (wyrok SN z dnia 18 stycznia 2013 r. IV CSK/12).

Ciężar dowodu winy podwładnego spoczywa na poszkodowanym. W orzecznictwie i doktrynie wskazuje się na dopuszczalność stosowania koncepcji winy anonimowej (bezimiennej). Pozwala ona uznać winę określonej jednostki organizacyjnej na podstawie ustaleń niewłaściwego postępowania bliżej niezidentyfikowanych osób fizycznych, działających w danej strukturze. Nie jest więc konieczne identyfikowanie osób, które dopuściły się zaniedbań, wykonując zabiegi wobec pacjenta. Wystarczy ustalić, że z pewnością należą do tej grupy osób, której powierzono wykonanie czynności. W praktyce oznacza to, że poprzestaje się na ustaleniu bezprawności zachowania podwładnego.

Przepis art. 445 § 1 KC w nawiązaniu do art. 444 KC stanowi, że sąd może przyznać poszkodowanemu w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Chodzi tu o krzywdę (szkodę niemajątkową) ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, to jest ujemne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi. Zadośćuczynienie ma na celu przede wszystkim złagodzenie tych cierpień, ale jego wysokość nie może być dowolna, ściśle musi uwzględniać stopień doznanej krzywdy. Dlatego też ustawodawca wyraźnie zastrzegł, że ma to być odpowiednia suma tytułem zadośćuczynienia. Jest to rekompensata za całą krzywdę i przyznaje się ją jednorazowo. „W przypadku naruszenia zdrowia, obok życia najcenniejszego dobra osobistego człowieka, zadośćuczynienie powinno być ustalone w takiej wysokości, aby nie doszło do deprecjacji tego dobra, a umożliwiło ono poszkodowanemu złagodzenie doznanej krzywdy” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 25 maja 2017 r., I ACa 70/17).

O wysokości zadośćuczynienia powinien decydować rozmiar cierpień jakich doznał pokrzywdzony - tak fizycznych, jak i psychicznych. Rozmiar ten należy każdorazowo określić na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Przyznana suma pieniężna zadośćuczynienia ma stanowić ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej wynagradzający doznane cierpienia oraz mający ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć, aby w ten sposób przynajmniej częściowo przywrócona została równowaga zachwiana na skutek doznanego wypadku. Oceniając rozmiar doznanej krzywdy, trzeba zatem wziąć pod uwagę całokształt okoliczności, a więc nie tylko procent uszczerbku, lecz także intensywność cierpień i czas ich trwania oraz nieodwracalność następstw wypadku, konieczność korzystania z pomocy innych osób oraz inne czynniki podobnej natury”(wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 28 marca 2017 r., I ACa 1481/16) „Zadośćuczynienie to suma pieniężna, która ma naprawić krzywdę wyrządzoną powodowi. Ustawodawca nigdzie nie sprecyzował sposobu ustalenia wysokości zadośćuczynienia, odwołując się do sędziowskiego uznania, opartego na całokształcie okoliczności sprawy. Decydującym kryterium jest rozmiar krzywdy, cierpienia fizyczne w postaci bólu i innych dolegliwości oraz cierpienia psychiczne polegające na ujemnych doznaniach przeżywanych w związku z cierpieniami i następstwami, zwłaszcza trwałymi lub nieodwracalnym, uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia. Przy czym w pojęciu krzywdy mieszczą się nie tylko cierpienia fizyczne i psychiczne już doznane, ale również te, które mogą powstać w przyszłości Zadośćuczynienie jest bowiem świadczeniem jednorazowym i ma naprawić całą wyrządzoną krzywdę (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 21 marca 2017 r., I ACa 1437/14).” Zasądzona kwota zadośćuczynienia nie może być symboliczna. Musi mieć charakter kompensacyjny (…). Suma ta powinna być bowiem odpowiednia a jej określenie musi uwzględniać wszystkie okoliczności sprawy, co nie zmienia faktu, że zależy od swobodnego uznania sędziowskiego” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, z dnia 22 marca 2017 r., I ACa 1183/16).

Stosownie do treści art. 444 § 2 KC w zw. z art. 444 § 1 KC jeżeli na skutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia poszkodowany utracił całkowicie lub zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia odpowiedniej renty. Zwiększenie się potrzeb poszkodowanego stanowi szkodę przyszłą, wyrażając się w stale powtarzających się wydatkach na ich zaspokojenie np. konieczność stałych zabiegów, rehabilitacji, specjalnego odżywania. Przyznanie renty z tytułu zwiększonych potrzeb na podstawie art. 444 § 2 KC nie jest uzależnione od wykazania, że poszkodowany te potrzeby faktycznie zaspokaja i ponosi związane z tym wydatki. Do przyznania renty z tego tytułu wystarcza samo istnienie zwiększonych potrzeb jako następstwa czynu niedozwolonego (por. wyrok SN z 11 marca 1976 r., IV CR 50/76, OSNCP 1977, nr 1, poz. 11). Prawo poszkodowanego w wypadku przy pracy do ekwiwalentu z tytułu zwiększonych potrzeb, polegających na korzystaniu z opieki osoby trzeciej, nie jest uzależnione od wykazania, że poszkodowany efektywnie wydał odpowiednie kwoty na koszty opieki. Okoliczność zaś, że opiekę nad poszkodowanym sprawowali jego domownicy, nie pozbawia go prawa żądania zwiększonej z tego tytułu renty uzupełniającej opartej na art. 161 k.z. (obecnie art. 444 § 2 KC –por. wyrok SN z 4 marca 1969 r. I PR 28/69, OSNCP 1969, nr 12, poz. 229).

Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię

Powód W. G. w pozwie skierowanym do Sądu Okręgowego wniósł o zasądzenie od pozwanego Wojewódzkiego Szpitala (...) w S. kwotę 300.131,64 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w zapłacie, przy czym;

1. od kwoty 300.000 zł od dnia 31.08.2012 r. do dnia zapłaty;

2. od kwoty 131,64 zł od dnia doręczenia pozwanemu odpisu pozwu do dnia zapłaty,

tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę powstałą w wyniku zdarzenia w dniu 30 lipca 2010 r. na Izbie Przyjęć pozwanego szpitala polegającego na nierozpoznaniu przez lek. med. I. G., specjalistę neurologa, wczesnych objawów udaru niedokrwiennego mózgu, zaniechaniu dalszej diagnostyki, postawieniu błędnej diagnozy, nie wdrożeniu prawidłowego leczenia, co skutkowało opóźnieniem procesu leczenia, a w konsekwencji spowodowało znaczne pogorszenie się jego stanu zdrowia, oraz powstania nieodwracalnych zmian w organizmie i zmiany trybu życia.

Pozwany Wojewódzki Szpital (...) w S. wniósł o oddalenie powództwa, wskazując, że nie sposób przyjąć, że pozwany nie dochował należytej staranności w opiece nad powodem w okresie jego pobytu w (...), bowiem w trakcie obserwacji był badany przez dwóch doświadczonych lekarzy Oddziału (...) i (...) (...) w tym specjalistę neurolog z wieloletnim stażem. Żaden z nich nie stwierdził niedowładu ani nie rozpoznał udaru mózgu. Powód miał wykonane szereg badań biochemicznych oraz dostał typowe dla zawrotów głowy leki, po których zgłaszane dolegliwości całkowicie ustąpiły. Wedle oceny pozwanego powództwo jest zatem bezzasadne.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy stwierdzić należy, iż zasadniczym zagadnieniem wymagającym rozstrzygnięcia, wobec stanowiska strony pozwanej, było ustalenie czy postępowanie personelu lekarskiego w tym w szczególności lekarza konsultującego - specjalisty neurologa pozwanego szpitala w czasie pobytu powoda na (...) z uwzględnieniem całokształtu okoliczności istniejących i wynikających z obserwacji oraz przeprowadzonych badań było prawidłowe, zgodne z wymaganiami aktualnej wiedzy i nauki medycznej oraz profilaktyką rozpoznawania i leczenia udarów, oraz czy wykonano wszystkie adekwatne do stanu, objawów i zgłaszanych przez pacjenta dolegliwości, badania pozwalające na ocenę jego faktycznego stanu zdrowia, a w konsekwencji czy pozwanemu w zakresie działania personelu medycznego w czasie pierwszego pobytu powoda w dniu 30.07.2010 r. na Izbie Przyjęć można przypisać zaniechanie czy zaniedbanie w zakresie wykonania niezbędnych czynności, badań lub zastosowania odpowiednich procedur przy diagnozowaniu - leczeniu W. G. na poszczególnych etapach, i jeżeli tak to jakiego rodzaju i czy miały one wpływ oraz ewentualnie jaki na dalszy przebieg jego leczenia, pogorszenie i rozstrój zdrowia.

Najistotniejsza, bo rozstrzygająca dla przedmiotu sprawy okazała, się opinia zespołu biegłych prof. dr hab. A. J., dr n. med. I. S. oraz lek. med. specjalisty rehabilitacji medycznej B. M. z (...) Medycznego-Katedry Medycyny Sądowej w B.. Konieczność dopuszczenia dowodu z opinii (...) Medycznego-Katedry Medycyny Sądowej w B. nie była wynikiem całkowitej dyskwalifikacji opinii pierwszego biegłego prof. dr hab. nauk med. K. H. specjalisty neurolog z Kliniki (...). Potrzeba ta wynikała w ocenie Sądu z treści zbyt ogólnych i nie do końca przekonywujących z uwagi na rozbieżności wypowiedzi biegłej, a odnoszących się do odpowiedzi na pytanie Sądu - 1) czy wykonano wszystkie adekwatne do stanu, objawów i zgłaszanych przez pacjenta dolegliwości badania pozwalających na ocenę jego faktycznego stanu zdrowia, oraz 2) czy czas obserwacji w (...) pacjenta jakim był powód był wystarczający, zawartych odpowiednio w pkt 6 i 8 opinii głównej z dnia 27.03.2014 r., oraz w pkt 9 i 10 opinii uzupełniającej z dnia 15.10.2014 r. co rzutowało na ocenę odpowiedzi na pozostałe pytania Sądu zawarte w zleceniu.

Z tych względów, ale również wobec zasadnych zarzutów strony powodowej zgłoszonych do pierwszej opinii, Sąd zwrócił się o drugą opinię do biegłych (...) Medycznego-Katedry Medycyny Sądowej w B. dla uzyskania niepodważalnego przekonania, że opinia biegłej prof. dr hab. nauk med. K. H. może stanowić miarodajne źródło dowodowe dla stwierdzenia istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy okoliczności. Rozstrzygająca jak podkreślono to powyżej była opinia zespołu biegłych prof. dr hab. A. J., dr n. med. I. S. oraz lek. med. specjalisty rehabilitacji medycznej B. M. z (...) Medycznego-Katedry Medycyny Sądowej w B..

W ocenie zespołu opiniującego zakres zdiagnozowania i zaopatrzenia powoda przez personel medyczny pozwanego szpitala w ramach Izby Przyjęć pomiędzy 6.10 a 9.00 rano z uwzględnieniem całokształtu okoliczności istniejących i wiadomych lekarzom w chwili objęcia pacjenta opieką szpitala i wynikających z przeprowadzonych badań oraz w trakcie jego pobytu na Izbie Przyjęć nie był prawidłowy i nie był zgodny z wymaganiami aktualnej wiedzy i nauki medycznej oraz powszechnie przyjętej praktyki lekarskiej. Nieprawidłowe postępowanie lekarza konsultującego - specjalisty neurologa polegało na niewykonaniu badania TK (tomografii komputerowej) głowy oraz na niepozostawieniu pacjenta w szpitalu. W przypadku udaru mózgu podstawowe znaczenie ma zróżnicowanie pomiędzy udarem niedokrwiennym i krwotocznym. Należy wykonać w tym celu jak najszybciej tomografię komputerową głowy pamiętając, że diagnostyka musi być wykonana niezwłocznie po to, by można było podjąć odpowiednie leczenie. Zdaniem biegłych w analizowanym przypadku nie wykonano wszystkich adekwatnych do stanu, objawów i zgłaszanych przez pacjenta dolegliwości, badań pozwalających na ocenę jego faktycznego stanu zdrowia. Pacjentowi nie wykonano tomografu komputerowej głowy i nie pozostawiono pacjenta celem obserwacji i pogłębienia diagnostyki. Pobyt i obserwacja pacjenta W. G. na Izbie Przyjęć między godziną 5.10 a 9.00 nie były okresem wystarczającym do wykluczenia udaru mózgu. Reasumując biegli stwierdzili, że Wojewódzkiemu Szpitalowi (...) w S. w zakresie działania personelu medycznego w czasie pierwszego pobytu powoda na (...) można przypisać zaniechanie w zakresie wykonania niezbędnych czynności, badań i zastosowania odpowiednich procedur przy leczeniu W. G.. Takie postępowanie mogło opóźnić rozpoznanie udaru i włączenie w odpowiednim czasie leczenia. Gdyby pacjent został przyjęty do szpitala, to od razu po pojawieniu się objawów neurologicznych można byłoby włączyć odpowiednie leczenie, rozważyć leczenie trombolityczne - na co uwagę w swojej opinii zwracała też uwagę biegła prof. dr hab. nauk med. K. H.. Biegli podkreślili, że co prawda nie da się stwierdzić, czy nieprawidłowe postępowanie lekarskie i niepozostawienie pacjenta od razu w szpitalu spowodowało, względnie przyczyniło się i w jakim procencie do pogorszenia rozstroju zdrowia W. G., to jednak nie można wykluczyć, że przy braku tych zaniedbań skutki byłyby mniejsze, a być może nie doszłoby do udaru z uwagi na zastosowanie w ramach leczenia szpitalnego na oddziale szerszego zakresu leczenia i diagnozowania.

Odnosząc się do treści zarzutów pozwanego, biegli odwołując się do Wytycznych Grupy Ekspertów Sekcji Chorób Naczyniowych (...) Towarzystwa (...) z 2012 oraz Wytycznych dotyczących wczesnego postępowania w świeżym udarze niedokrwiennym opracowanych przez A. H. A. oraz A. S. A. dla lekarzy i innych przedstawicieli służby zdrowia 2013 r. wskazali, że udar mózgu jest stanem zagrożenia życia, dlatego pacjent z podejrzeniem udaru powinien być traktowany podobnie jak pacjent z podejrzeniem zawału serca, czyli wymaga natychmiastowej, specjalistycznej pomocy medycznej. Podobnie powinni być traktowani chorzy po przemijającym niedokrwieniu mózgu, ponieważ ryzyko wystąpienia udaru niedokrwiennego w pierwszych dniach po tym incydencie zwiększa się 8-krotnie. Pacjenta z podejrzeniem udaru mózgu najlepiej przywieźć do szpitala z oddziałem względnie pododdziałem udarowym, gdzie należy szybko wykonać badanie neuroobrazowe (tomografię komputerową lub rezonans magnetyczny) w celu ustalenia, czy jest to udar niedokrwienny czy krwotoczny.

Odnosząc się natomiast do treści pytań zawartych w piśmie powoda, biegli wyjaśnili, że nie da się w sposób pewny stwierdzić czy w odniesieniu do powoda opóźnienie w rozpoznaniu udaru, a w konsekwencji czas rozpoczęcia leczenia wpłynął na rokowanie. Gdyby jednak pacjenta pozostawiono w szpitalu. zaobserwowano objawy udaru, przeprowadzono szybką diagnostykę i włączono leczenie trombolityczne, skutki mogłyby być różne, począwszy od pełnego powrotu do zdrowia, a skończywszy na zgonie. Rokowanie u chorego z udarem niedokrwiennym zależy od jego stanu klinicznego w pierwszej dobie udaru, charakterystyki ogniska (wielkość, topografia, w mniejszym stopniu - ukrwotocznienie), stanu klinicznego przed doznanym incydentem, a także powikłań pozamózgowych. Istotne dla pomyślnego rokowania w udarze są: wydolność krążeniowo-oddechowa, wyrównana homeostaza wodno-elektrolitowa, efektywna wydolność układu wydalniczego, brak infekcji i zakrzepicy żył głębokich. U powoda nie wystąpiły powyższe czynniki. Nie można zatem wykluczyć, że zastosowanie leczenia trombolitycznego wobec powoda rokowałoby poprawę stanu zdrowia i zmniejszenie skutków udaru.

Z powyższy względów zdaniem Sądu orzekającego można mówić o zaniedbaniu pracowników pozwanego szpitala, co w konsekwencji doprowadziło do pogorszenia stanu zdrowia powoda. Tym samym nie można zgodzić się z argumentacją strony pozwanej, że zrobiła ona wszystko, co można było zrobić aby uniknąć skutków rozstroju zdrowia powoda.

Zgodnie z ogólnymi regułami rozkładu ciężaru dowodu, ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne ( art. 6 KC). W związku z tym to pacjent, a nie lekarz czy zakład opieki zdrowotnej, obowiązany jest do udowodnienia wszystkich przesłanek odpowiedzialności deliktowej (zdarzenia, z którym ustawa wiąże odpowiedzialność, szkody oraz adekwatnego związku przyczynowego między zdarzeniem a szkodą). W praktyce, najmniej problemów dostarcza zwykle udowodnienie powstałej szkody, natomiast sporne i trudne do udowodnienia są pozostałe przesłanki, tj. zawinione zachowanie lekarza lub zakładu oraz związek przyczynowy.

Przepis art. 361 § 1 KC stanowi, że zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Rozważenia zatem wymagało czy w świetle przedstawionych ustaleń istniał związek przyczynowy pomiędzy zaniechaniem lekarza konsultującego powoda na (...) pozwanego szpitala, a stanem zdrowia powoda.

Jak przyjmuje się w orzecznictwie, w tzw. procesach odszkodowawczych lekarskich "normalne następstwo", o którym mowa w art. 361 § 1 KC nie musi oznaczać skutku koniecznego. Jest tak dlatego, że proces chorobowy zachodzący w organizmie pacjenta nie zawsze da się przewidzieć z całkowitą pewnością, stąd też w judykaturze stwierdza się, że do przyjęcia istnienia związku przyczynowego w tej kategorii spraw, odpowiadającego wymogom zawartym w art. 361 § 1 KC, może wystarczyć ustalenie istnienia odpowiedniego stopnia prawdopodobieństwa pomiędzy działaniem (zaniechaniem) sprawcy a powstałą szkodą.

Pomimo braku jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie w treści opinii głównej, to jednak przyjąć należy, że ilość zaniedbań po stronie personelu medycznego pozwanego szpitala, wobec powoda w czasie jego pobytu na (...), wyszczególniona przez biegłych w opinii odpowiednio w pkt 1,2 4, 6, 8, 9, pośrednio udziela odpowiedzi na pytanie o istnienie związku przyczynowego. Biegli jednoznacznie stwierdzili, że w przypadku przyjęcia od razu powoda na oddział (...) zastosowano by szerszy zakres leczenia i diagnozowania, niż ten w ramach (...) i możliwym było, że nie doszłoby do udaru, a conajmniej nie można wykluczać mniejszych skutków przy wcześniejszym włączeniu odpowiedniego leczenia.

Orzecznictwo sądowe potwierdza odpowiedzialność cywilną za błędy diagnostyki i terapii, którą w przypadku świadczeń udzielanych w ramach szpitala, ponosi właśnie szpital. Jeżeli lekarz nie podjął wobec pacjenta wszystkich niezbędnych czynności możliwych na obecnym etapie rozwoju lecznictwa podstawowego, a zaniechanie przez niego dodatkowych badań świadczyło o nienależnej staranności w ustalaniu przesłanek stanowiących podstawę do skutecznej diagnozy lekarskiej, to błędne rozpoznanie schorzenia i leczenie nie było jedynie cynikiem występujących u pacjenta niecharakterystycznych objawów rzeczywistego schorzenia (por. wyrok z dnia 20 maja 2005 r. Sąd Najwyższy, (...)).

Przechodząc do oceny zasadności zgłoszonego w pozwie roszczenia o zadośćuczynienie wskazać należy, iż w doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego powszechnie przyjęty jest pogląd o kompensacyjnym charakterze zadośćuczynienia przewidzianego w art. 445 § 1 KC, a więc uznania go za sposób naprawienia szkody niemajątkowej w postaci krzywdy wynikającej z doznanych cierpień fizycznych i psychicznych. Tak więc to rozmiar tych cierpień wpływający w indywidualnie rozpoznawanym przypadku na rozmiar krzywdy, jest podstawowym kryterium decydującym o wysokości przyznanego zadośćuczynienia. Na rozmiar krzywdy ma wpływ między innymi: rodzaj, charakter, intensywność i czas trwania cierpień fizycznych i psychicznych, liczbę i czasokres pobytów w szpitalach, liczbę i stopień inwazyjności zabiegów medycznych, nasilenie i czas trwania dolegliwości bólowych, a nadto stopień trwałego kalectwa, w tym oszpecenie, rokowania na przyszłość, negatywne zmiany w psychice wywołane kalectwem, utratą szans na normalne życie i rozwój zainteresowań poczucie bezradności i nieprzydatności społecznej (por. między innymi wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2014 roku, III CSK (...), LEX nr (...) i powołane w jego uzasadnieniu dalsze orzeczenia).

Kierując się powyższymi względami stwierdzić trzeba, że wysokość doznanej przez powoda krzywdy jest niewymierna i nie ma możliwości określenia zadośćuczynienia w sposób dokładnie odpowiadający rzeczywistości, w jakiej znalazł się powód. W. G. wskutek zdarzenia doznał rozstroju zdrowia skutkujących cierpieniem zarówno fizycznym jak i psychicznym. Występują u niego trwałe następstwa, poniósł i nadal ponosi poważne konsekwencje w życiu prywatnym i zawodowym. Stopień i konsekwencje uszczerbku na zdrowiu powoda (70 %) są bardzo poważne, a wysokość zadośćuczynienia nie może stanowić kwoty symbolicznej i musi przedstawiać wartość ekonomicznie odczuwalną.

Stąd kierując się celami oraz charakterem zadośćuczynienia i przy uwzględnieniu zobrazowanego powyżej zakresu cierpień fizycznych i psychicznych powoda związanych ze stanem zdrowia, Sąd uznał, że z żądanej przez powoda z tego tytułu kwoty 300.000 zł, zasadnym jest zasądzenie kwoty 100.000 zł. Kwota ta jest adekwatna w ocenie Sądu do krzywdy, jakiej powód doznał. Żądanie zadośćuczynienia w kwocie wyższej, Sąd uznał za wygórowaną.

Zgodnie z art. 444 § 1 KC w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia. (...), któremu przysługują roszczenia przewidziane z powyższego przepisu, jest każda osoba, której wyrządzono szkodę czynem niedozwolonym. Odszkodowanie obejmuje wszelkie wydatki pozostające w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, jeżeli są konieczne i celowe. Do kosztów objętych § 1 wspomnianego artykułu należą m.in.: koszty leczenia, koszt urządzeń kompensujących kalectwo, koszty specjalnego odżywiania, koszty celowe komunikacji pozostające w związku z chorobą, jak na przykład dojazdy do szpitala, na badania, w celu odbycia konsultacji lekarskiej, na rehabilitację itp. Do kosztów związanych z leczeniem należy zaliczyć także wydatki ponoszone dla zapewnienia poszkodowanemu właściwej opieki i pielęgnacji w okresie rekonwalescencji (uchwała SN (7) z 19 czerwca 1975 r. (...), OSN 1976,(...),poz.(...), orz. SN z 21 maja 1973 r. II CR (...), OSP 1974,(...), poz. (...)).

Zdaniem Sądu przedstawiony w przedmiotowej sprawie materiał dowodowy oraz przeprowadzone postępowanie wskazuje, iż roszczenie z tytułu zwiększonych potrzeb związanych z kosztami opieki zasługuje na uwzględnienie aczkolwiek nie w całości. W rozpoznawanej sprawie poza sporem pozostaje, iż powód nie przedstawił dowodu faktycznej zapłaty na rzecz kogokolwiek wynagrodzenia z tego tytułu. Okoliczność ta jednak nie może stanowić przesłanki do całkowitego oddalenia roszczenia o zwrot kosztów dodatkowej opieki. Poza sporem pozostawało i co wynikało z opinii biegłych z (...) w B., że powód wymagał, wymaga i będzie wymagał pomocy w wykonywaniu czynności życia codziennego. W ocenie biegłych pomoc ta jest potrzebna przez 5 godzin dziennie, a w przyszłości może być niezbędna w większym wymiarze.

Zwiększenie się potrzeb poszkodowanego stanowi szkodę polegającą na stale powtarzających wydatkach na ich zaspokojenie np. konieczność stałego leczenia, opieki osoby trzeciej itp. Przy czym wbrew stanowisku pozwanego prawo do odszkodowania związanego ze zwiększonymi potrzebami wynikającymi z konieczności korzystania z opieki osoby trzeciej nie jest uzależnione od wykazanie, że poszkodowany potrzeby te faktycznie zaspokaja i wydatki ponosi. Wystarczy samo istnienie tych potrzeb jako następstwo czynu niedozwolonego. Fakt ponoszenia całego ciężaru opieki nad poszkodowanym przez członków najbliższej rodziny nie zwalnia osoby odpowiedzialnej od zwrotu kwoty obejmującej wartość tych świadczeń, i nie jest uzależnione od wykazania, iż poszkodowany efektywnie wydał odpowiednie kwoty na koszty tej opieki (zob. orz. SN z 4.3.1969 r., (...) (...), (...), Nr (...), poz. (...); orz. SN z 4.10.1973r, II CR (...),i OSN 1974, Nr (...) poz.(...), wyrok SA w Gdańsku z dnia 18.06.2014 r. sygn. V ACa (...), wyrok SA w Gdańsku z dnia 27.01.2016 r. sygn. V ACa (...)).

Nie można również zgodzić się ze stanowiskiem pozwanego, iż jakoby żądanie zwrotu kosztów opieki powoda wykonywanej przez członka rodziny było uzasadnione jedynie wówczas gdy odszkodowanie dotyczy zarobków utraconych przez osobę bliską, a nie kwoty którą należałoby wydatkować na usługi zawodowej pielęgniarki, opiekunki (por. wyrok SA w Gdańsku z dnia 16 kwietnia 2009 r. sygn. I ACa opieki (...)). Wyliczenie kosztów dodatkowej opieki przy zastosowaniu stawek godzinowych stosowanych przez (...) w S. znajduje swoje uzasadnienie w orzecznictwie. W przywołanym wyroku z dnia 16 kwietnia 2009 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał, iż wyliczenie kosztów opieki sprawowanej przez osoby trzecie przy zastosowaniu stawek godzinowych (...) jest uzasadnione. Wskazane stawki nie są wygórowane, jedne z najmniejszych w zakresie usług opiekuńczych, a tym samym wskazany sposób rozliczenia jest do zaakceptowania i może być stosowany.

Powód domagał się zasądzenia z tytułu kosztów opieki kwoty stanowiącej iloczyn ustalonej stawki godzinowej w wysokości 12 zł w 2010 r. i 15 zł w latach 2011-2016, ilości godzin opieki na dobę ilości dni opieki za okres od dnia 30.07.2010 r. do dnia 30.09.2016 r. Z informacji przedstawionej przez powoda wynika, iż stawka godzinowa stosowana przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w S. kształtowała sie w okresie 2010-2016 na poziomie 12-15 zł, a niewątpliwie są to jedne z najmniejszych w zakresie usług opiekuńczych. Zakwestionować natomiast należało czasokres za który powód domagał się zwrotu kosztów niezbędnej opieki mu potrzebnej w codziennym funkcjonowaniu, a dokładnie rzecz ujmując wliczenie przez powoda do okresu opieki sprawowanej przez członków rodziny również okresy pobytu w szpitalu odpowiednio.

Uwzględniając powyższe za zasadne uznano 109 dni z żądanych 150, w wymiarze 5 godzin dzienne, co przy stawce 12,00 zł za godzinę daje kwotę 6.540 zł , natomiast w dalszym okresie za zasadne uznano 1871 dni z żądanych 2100, w wymiarze 5 godzin dzienne, co przy stawce 15,00 zł za godzinę daje kwotę 140.325 zł. Wyrok Sądu Okręgowego w Słupsku - I Wydział Cywilny z dnia 27 stycznia 2017 r. I C 227/13

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości w zakresie błędu medycznego lekarza albo szpitala, odszkodowania czy zadośćuczynienia pozostajemy do Państwa dyspozycji.

Z wyrazami szacunku.

Dodaj komentarz