Odszkodowanie i zadośćuczynienie za śmierć ojca, matki, syna, córki brata czy siostry

Odszkodowanie i zadośćuczynienie za śmierć ojca, matki, syna, córki brata czy siostry

Truizmem jest stwierdzenie, że śmierć osoby bliskiej jest jednym najcięższych doświadczeń i powodować może ogromne cierpienia. Krzywda w postaci cierpień psychicznych w wyniku śmierci osoby najbliższej, bez względu na poziom wrażliwości poszczególnych poszkodowanych, jest oczywista i nie szczególnego wymaga dowodu. Przez osoby najbliższe rozumiemy: ojca, matkę, babcie, dziadka, córkę, syna, wnuka, wnuczkę, teścia, teściową, żonę czy męża itd.  Krzywda w postaci cierpień psychicznych w wyniku śmierci osoby najbliższej, bez względu na poziom wrażliwości poszczególnych poszkodowanych, jest oczywista i nie szczególnego wymaga dowodu. Zadośćuczynienie jest formą rekompensaty pieniężnej z tytułu takiej szkody niemajątkowej i obejmuje swym zakresem wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne związane ze śmiercią osoby bliskiej, zarówno już doznane, jak i te które mogą powstać w przyszłości. Ma w swej istocie ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć związanych z nagłą stratą najbliższej osoby. Dzięki niemu wZadośćuczynienie jest formą rekompensaty pieniężnej z tytułu takiej szkody niemajątkowej i obejmuje swym zakresem wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne związane ze śmiercią osoby bliskiej, zarówno już doznane, jak i te które mogą powstać w przyszłości. Ma w swej istocie ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć związanych z nagłą stratą najbliższej osoby. Dzięki niemu winna zostać przywrócona równowaga, zachwiana wskutek popełnienia przez sprawcę czynu niedozwolonego. Zadośćuczynienie ma charakter całościowy i winno stanowić ekonomicznie odczuwalną wartość. Wysokość tego świadczenia zależy od oceny całokształtu okoliczności sprawy, w tym rozmiaru doznanych cierpień, ich intensywności, trwałości czy nieodwracalnego charakteru. Przy ustalaniu rozmiaru cierpień i ujemnych doznań psychicznych powinny być uwzględniane zobiektywizowane kryteria oceny, jednakże w relacji do indywidualnych okoliczności danego przypadku. Od osoby odpowiedzialnej za szkodę poszkodowany winien otrzymać sumę pieniężną, o tyle w danych okolicznościach odpowiednią, by mógł za jej pomocą zatrzeć lub złagodzić poczucie krzywdy i odzyskać równowagę psychiczną. Nie ma natomiast podstaw do uwzględnienia żądania w takiej wysokości, by przyznana kwota stanowiła ponadto, ze względu na swoją wysokość represję majątkową.

Sąd może ponadto przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego stosowne odszkodowanie, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej. Celem tego odszkodowania jest zrekompensowanie szkód o charakterze majątkowym, w postaci niepomyślnych skutków ekonomicznych wynikłych ze śmierci osoby bliskiej poszkodowanych, które nie ulegają wyrównaniu na innych podstawach, z tym że wynagrodzone może być jedynie znaczne pogorszenie sytuacji życiowej. Według ustalonego poglądu, przy ocenie znacznego pogorszenia sytuacji życiowej najbliższych członków rodziny zmarłego, należy brać pod uwagę ogół czynników mających wpływ na ukształtowanie sytuacji życiowej tych osób, w szczególności również cierpienia psychiczne, jeżeli wywołują reperkusje w sferze materialnej. Ocena ta nie może odnosić się wyłącznie do stanu z dnia śmierci poszkodowanego, ale musi prowadzić do porównania hipotetycznego stanu odzwierciedlającego sytuację, w jakiej w przyszłości znajdowaliby się bliscy zmarłego, do sytuacji w jakiej znajdują się w związku z jego śmiercią.

Przez sytuację życiową należy postrzegać ogół czynników składających się na położenie życiowe człowieka. Pogorszenie sytuacji życiowej polega nie tylko na pogorszeniu obecnej sytuacji materialnej, lecz także na utracie możliwości stabilizacji stosunków życiowych lub ich realnego polepszenia, chodzi także o utratę wsparcia na przyszłość nie tylko w aspekcie materialnym, ale i duchowym. Znaczne pogorszenie sytuacji życiowej musi być jednak obiektywne i przyczynowo związane ze śmiercią osoby najbliższej, a nie z subiektywnymi reakcjami strony. Podstawą odszkodowania może być również zmiana sytuacji życiowej wynikająca z pogorszenia stanu zdrowia członka rodziny wskutek doznania silnych cierpień i wstrząsu psychicznego spowodowanego tragiczną śmiercią osoby najbliższej. Odszkodowanie to dotyczy wprawdzie szkody o charakterze majątkowym, jednak najczęściej ściśle powiązanej i przeplatającej się z uszczerbkiem o charakterze niemajątkowym. Chodzi więc o szkodę, która często jest trudna do uchwycenia i ścisłego matematycznie zmierzenia. Pojęcia „znaczne pogorszenie sytuacji życiowej” nie należy odczytywać tylko w materialnym aspekcie zmienionej sytuacji bliskiego członka rodziny zmarłego, ale w szerszym kontekście, uwzględniającym przesłanki pozaekonomiczne określające tę sytuację. Zaliczyć do nich należy utratę oczekiwanej przez osobę poszkodowaną pomocy i wsparcia członka rodziny, których mogłaby ona spodziewać się w chwilach wymagających takich zachowań. W konsekwencji powyższe odszkodowanie ma na celu ułatwienie osobie uprawnionej przystosowania się do zmienionej sytuacji życiowej.

Przykładowe sprawy z naszej praktyki sądowej:

  • Mając powyższe na uwadze, w przypadku powódki C. L. Sąd Rejonowy uznał, że adekwatną do rozmiaru doznanego przez nią bólu i cierpienia w związku z naruszeniem jej dobra osobistego w postaci więzi z córką będzie kwota 150.000,00 zł. Sąd ten miał na uwadze to, że naruszenie tego dobra wiązało się dla niej z ogromnym bólem i długotrwałym cierpieniem psychicznym. Zmarła córka była bardzo ważnym obiektem w jej życiu. Powódka mogła na nią liczyć. J. K. zawsze jej pomagała, w szczególność aktywnie uczestnicząc w wychowaniu młodszej siostry, A. L. Później, gdy już założyła własną rodzinę, nigdy nie zapominała o matce. Często ją odwiedzała i dbała o relację z nią. Była jej wsparciem na stare lata, którego powódka nagle została pozbawiona. Ponadto dzięki córce powódka czuła się przydatna i potrzebna. Córka bowiem angażowała ją do pomocy przy dzieciach, co powódce sprawiało radość, gdyż była bardzo przywiązana do wnuków i lubiła z nimi spędzać czas. Dzięki tym wspólnie spędzonym chwilom, pogłębiały się nie tylko jej relacje z córką, lecz także nawiązywały i umacniały nowe relacje rodzinne w postaci więzów z wnukami. Dlatego też nagła śmierć córki wywołała u niej szok i niedowierzanie. Wiązała się z ogromnym bólem i cierpieniem. Ból ten był szczególnie intensywny zaraz po śmierci córki. Powódka nie mogła uwierzyć w to co się stało. Płakała, krzyczała, wpadła w histerię. Nie wiedziała, jak powiedzieć wnukom o śmierci matki. Miała wrażenie, że wraz z córką ona sama umarła. Przez 5 lat od śmierci córki praktycznie nigdzie nie wychodziła. Nie poznawała ludzi. Nic nie sprawiało jej radości. Straciła nawet węch i smak. Pojawiły się u niej również objawy somatyczne. Zaczęła drętwieć jej jedna strona ciała. Z czasem stan ten uległ złagodzeniu, jednakże pomimo upływu ponad 15 lat od wypadku, powódka nadal pozostaje w stanie depresyjnym, który wystąpił u niej po śmierci córki. Z tego powodu jest drażliwa, napięta, niespokojna. Towarzyszą jej nawracające, bolesne wspomnienia. Mimo upływu tak znacznego czasu, nie zakończyła się u nie jeszcze żałoba po śmierci córki. C. L. ciągle ją wspomina, często chodzi na cmentarz, nie może pogodzić się z jej odejściem. Nie potrafi cieszyć się życiem. Nie wierzy, że może być jeszcze szczęśliwa. Często czuje się zmęczona, brakuje jej energii, jest wycofana. Na skutek śmierci córki, zaburzeniu uległy jej mechanizmy adaptacyjne, które pomimo tak znacznego upływu czasu, nie uległy odbudowaniu.

 

  • W przypadku powoda F. L., Sąd I instancji uznał, że adekwatną do rozmiaru doznanego przez niego bólu i cierpienia w związku z naruszeniem jego dobra osobistego w postaci więzi z córką będzie kwota 180.000,00 zł. Sąd ten miał na uwadze to, że naruszenie tego dobra wiązało się dla niego z ogromnym bólem i długotrwałym cierpieniem psychicznym. Córka była bardzo ważnym obiektem w jego życiu. Mimo, że miała ona własną rodzinę, poświęcała rodzicom bardzo wiele czasu i uwagi. Często odwiedzała powoda. Była dla niego wparciem. Kiedy powód dowiedział się o jej śmierci, był w szoku. Wszystko w jego życiu „runęło”. Nie mógł spać, uporządkować myśli. Jednocześnie starał się dusić w sobie te emocje, aby być wsparciem dla pozostałych członków rodziny. Przez to też zamknął się w sobie. Nie mógł uwierzyć, że to on, jako rodzic, musi pochować swoje dziecko, które odeszło w tak młodym wieku, mając zaledwie 30 lat. Uważał, że jest to wbrew porządkowi rzeczy, zgodnie z którym, to dzieci powinny grzebać rodziców. Jego żal i rozpacz dodatkowo pogłębiała niemożność kontaktowania się z wnukami, do których był bardzo przywiązany i z którymi wcześniej spędzał dużo czasu. Poczucie straty związane ze śmiercią córki było więc jeszcze bardziej dotkliwe. Ona była bowiem gwarantem utrzymywania relacji z wnukami. Z chwilą jej śmierci, zerwaniu uległy więc nie tylko głębokie relacje emocjonalne, łączące go z nią, lecz również znacznemu osłabieniu uległy relacje z wnukami D., P. i C.. Wskazano również, że cierpienia związane z odejściem córki były u niego tak silne, że zaburzeniu uległy mechanizmy adaptacyjne. W konsekwencji, wszystkie zdarzenia trudne nasilają u niego cierpienie, prowadzą do dużego pobudzenia i niepokoju. Często pojawiają się dodatkowo objawy somatyczne. Powód do chwili obecnej znajduje się w stanie depresyjnym, ma trudności z koncentracją uwagi, jest zamknięty w sobie. Nie wierzy w szczęśliwą przyszłość. Nadal, pomimo upływu ponad 15 lat od śmierci córki, nie zakończyła się u niego żałoba. Jej wspomnienie wciąż wiąże się z bólem, cierpieniem, głębokim smutkiem. Wszystkie te okoliczności wskazują na to, że śmierć córki, jej nagła utrata w bardzo młodym wieku, zerwanie łączących go z nią pozytywnych i silnych więzi wpłynęła negatywnie i destrukcyjne na całe dalsze życie powoda. Z chwilą jej śmierci, powód utracił radość życia, nie wierzy, że może być jeszcze szczęśliwy, ciągle przeżywa żałobę, a poczucie niesprawiedliwości pogłębione zostało przez utratę kontaktu z wnukami. Konsekwencje tego zdarzenia były zatem bardzo istotne. Załamaniu uległ cały dotychczasowy sposób funkcjonowania powoda i do chwili obecnej nie został on przywrócony. Nic nie jest w stanie obecnie wypełnić mu pustki, jaka powstała w jego życiu po śmierci córki.

 

  • W przypadku powódki A. L., to Sąd I instancji uznał, że adekwatną do rozmiaru doznanego przez nią bólu i cierpienia w związku z naruszeniem jej dobra osobistego w postaci więzi z siostrą będzie kwota 90.000,00 zł. Sąd ten miał na uwadze to, że naruszenie tego dobra wiązało się dla niej ze znacznym i długotrwałym bólem i cierpieniem. Zmarła była jedyną siostrą powódki, a A. L. była bardzo z nią związana. J. K., jako starsza siostra, od zawsze była obecna w jej życiu. Na początku pomagała w jej wychowaniu, była jej opiekunką, spędzała z nią wiele czasu i bawiła się z nią, w późniejszym zaś okresie pomagała w nauce. To wszystko sprawiało, że pomimo znacznej różnicy wieku, więzi pomiędzy siostrami od samego początku były bardzo pozytywne, rozwijały się i pogłębiały. Początkowo siostra zastępowała powódce matkę, gdy ta nie mogła się nią zajmować, a w późniejszym okresie, gdy powódka była już dojrzalsza, J. K. stała się także jej przyjaciółką i powiernicą. Wymienione, mimo że w pewnym momencie J. K. założyła własną rodzinę i wyprowadziła się, wciąż utrzymywały łączące je więzi i pielęgnowały je - poprzez częste spotkania, rozmowy, wzajemne zwierzania się. Kiedy więc powódka A. L. dowiedziała się o jej śmierci, była w szoku. Nie mogła w to uwierzyć. Na skutek nagłej śmierci siostry, doznała znacznego bólu i cierpienia. Utrata siostry wpłynęła także na późniejsze jej funkcjonowanie. Tęsknota za siostrą, pustka wywołana jej nieobecnością i smutek spowodowały, że pogorszyły się jej wyniki w nauce. Ciągle rozmyślała o zmarłej siostrze i nie mogła skupić się na nauce. Cierpienie to przejawiało się również poprzez objawy somatyczne. Zaczęła cierpieć na nerwicę żołądka. Nie mogła się pogodzić ze stratą siostry – przyjaciółki, której zabrakło w tak ważnym dla niej czasie. W chwili śmierci siostry powódka miała bowiem 17 lat. Była więc w wieku, gdzie relacje z rodzeństwem, zwłaszcza starszym oraz przyjaciółmi, wysuwają się na pierwszy plan. O przywiązaniu do siostry świadczył również fakt, że aktywnie pomagała jej w opiece nad małymi dziećmi, a pomoc ta sprawiała jej radość. Z chwilą utraty siostry straciła zaś nie tylko bardzo bliski kontakt z nią, ale także z jej dziećmi, co wynikało z postawy jej szwagra. Dopiero, gdy dzieci te dorosły, stało się możliwym odbudowanie tych relacji. Było to tym bardziej dotkliwe dla powódki, że zdawała sobie ona sprawę z tego, iż dzieci te również bardzo cierpią po stracie matki, a nie mogą liczyć na wsparcie ze strony ojca.

 

  • Sąd uznał, że w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego można stwierdzić, że w związku ze śmiercią męża powódka doznała znacznego pogorszenia sytuacji życiowej. Elementem znacznego pogorszenia sytuacji życiowej jest pozbawienie jej pomocy i wsparcia z jego strony. Zmarły był jedynym żywicielem rodziny, pobierał stosunkowo wysokie świadczenie emerytalne, a ponadto uzyskiwał wynagrodzenie ze świadczonej dodatkowo pracy. Poza tym samodzielnie wykonywał on szereg prac remontowych i budowlanych. W obecnej sytuacji powódka będzie musiała ponosić szereg wydatków związanych z korzystaniem z różnych drobnych usług dotyczących napraw. Po śmierci męża niewątpliwie wzrosły więc jej obciążenia, gdyż zmuszona jest ponosić koszty usług i prac, które wcześniej były świadczone nieodpłatnie przez jej męża. Ponadto wskutek śmierci męża powódka utraciła życiowego partnera, na którego pomoc i wsparcie zawsze mogła liczyć. Poza tym zmarły świadczył usługi różnym osobom, za co otrzymywał drób i owoce sezonowe. Stanowiło to pewne wsparcie i poprawiało sytuację ekonomiczną rodziny. Na podstawie powyższych okoliczności Sąd Okręgowy przyjął, że powódka mogła skutecznie domagać się wypłaty dalszego odszkodowania w kwocie 120.000 zł, przy uwzględnieniu częściowego spełnienia świadczenia przed wszczęciem procesu.

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji.  Prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku.

One Response

  1. Bardzo ciekawy artykuł nei ukrywam że na dniach mam zamiar do Pana z rodzina się stawić bo mamy podobny problem, a sami sobie na pewno nie poradzimy. Podobno ubezpieczyciel bardzo często odmawia wypłaty odszkodowania lub zadośćuczynienia a wtedy trzeba iśc po swoje do sądu

Dodaj komentarz